Nie jest to sytuacja zero-jedynkowa. Wyborcy nie odsuną się od PiS dlatego, że przegrało jedno głosowanie. A rządzący natychmiast zaczęli atakować opozycję za to, że wyrzuciła do kosza ustawę, która rzekomo miała pomóc w walce z pandemią. Chcieliśmy – mówią politycy PiS – ale ta nieodpowiedzialna opozycja, mimo początkowych zapowiedzi poparcia, zagłosowała przeciwko...
Ustawa jednak była tak zła, że opozycja nie mogła jej poprzeć. W efekcie rząd w sprawie koronawirusa zrobi zakład z losem. Mimo szybującego wzrostu zakażeń, nie będzie podejmować żadnych działań. Jeśli się okaże, że przyrostowi zakażeń nie towarzyszy fala hospitalizacji ani zgonów (wystarczy, że będzie ich mniej niż w ostatniej fali), PiS odtrąbi zwycięstwo w walce z koronawirusem i wzorem niektórych krajów zachodniej Europy ogłosi koniec pandemii i zniesie wszystkie ograniczenia. Jeśli się nie uda – winę będzie usiłować zrzucać na opozycję, która odrzuciła „lex Kaczyński”. Choć zabrzmi to cynicznie, prócz życia tysięcy Polaków ryzykuje niewiele, bo jak dotąd sondaże nie wskazywały, by wyborcy chcieli karać rząd za lekceważenie pandemii.