Reklama

Bogusław Chrabota: Teatr przysłonił realną politykę. A może nawet stał się realną polityką

Zmienianie scenografii i odgrywanie ról nigdy nie zastąpi sztuki sprawczości.
Bogusław Chrabota: Teatr przysłonił realną politykę. A może nawet stał się realną polityką

Foto: REUTERS/Alexander Drago

Reklama

Nad Wisłą przyzwyczailiśmy się w polityce do teatru emocji negatywnych. Mimo że nie zawsze to prawda, polscy politycy uwielbiają pokazywać, jak bardzo źli są ich antagoniści. Na szczyty kunsztu w tej nietrudnej sztuce dawno już temu wybili się politycy prawicy. Teatralizacja ich prawdziwej czy pozornej niechęci do przeciwników przechodzi w obsesję. Przynajmniej tak to czyta elektorat. Prawda jest nieco inna, to świadome użycie określonego instrumentarium; pewność, że permanentne, nieprzerwane, namolne przypisywanie komuś jakichś cech powoduje, że te cechy zaczynają się powoli wykształcać, przynajmniej w wyobraźni słuchaczy.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama