Morawiecki komentował doniesienia "Gazety Wyborczej", do której zgłosił się były funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, Piotr Piątek.

Oświadczył, że on i inni oficerowie uczestniczący w wypadku byłej premier Beaty Szydło pod Oświęcimiem podczas śledztwa składali fałszywe zeznania za wiedzą przełożonych, twierdząc, że rządowa kolumna była prawidłowo oznakowana..

Czytaj więcej

W śledztwie ws. wypadku samochodu z kolumny Szydło składano fałszywe zeznania?

W rzeczywistości kolumna wioząca premier jechała - jak zwykle na trasie do domu Szydło, "by nie wzbudzać sensacji" - bez włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, gdy doszło do zderzenia, za które strona rządowa winą obarczyła kierowcę seicento, Sebastiana Kościelnika.

Dziś, podczas konferencji prasowej związanej z otwarciem tunelu pod warszawskim Ursynowem, premier Morawiecki materiał opublikowany przez prasę nazwał "domniemaną sensacją".

Stwierdził, że sąd już wcześniej wypowiedział się w sprawie wypadku, że "rzeczywiście mogła być taka nieprawidłowość".

Czytaj więcej

Fałszywe zeznania w sprawie wypadku Szydło? Komentarze po wypowiedzi oficera BOR

- Uszanujmy to, że ta sprawa toczyła się przed sądem, i sąd określił już jakiś czas temu, że rzeczywiście była tam najprawdopodobniej taka nieprawidłowość - to się zdarza. Człowiek jest tylko człowiekiem - stwierdził Morawiecki.

Dodał, że tę "domniemaną sensację" "Gazeta Wyborcza" opublikowała wyłącznie po to, aby uderzyć w Beatę Szydło, która "przecież także padła ofiarą tego wypadku", a publikacja ma być "dobrym przykładem, na czym może polegać manipulacja".

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

- Zamiast współczucia jest kolejna agresja i atak na panią premier - mówił Morawiecki.