Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej orzekł 7 października, na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego, że niektóre przepisy unijne nie są zgodne z Konstytucją RP. Trybunał orzekł m.in., że działania organów UE poza zakresem kompetencji są niezgodne z polską konstytucją.

Orzeczenie to budzi w opozycji, komentatorach i części społeczeństwa obawy o to, że partia rządząca planuje wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej. Premier Holandii Mark Rutte po wyroku zaapelował o zamrożenie środków z UE dla Polski. Z kolei Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej, uznała, że blokowanie Funduszu Odbudowy nie byłoby dobrym sposobem na rozwiązanie kryzysu wynikłego z orzeczenia TK z 7 października.

Czytaj więcej

Unia szykuje kompromis z Polską

- Proszę zwrócić uwagę, co się z tą Unią dzieje. To już jest kompletne bezprawie. Unia się oczywiście osuwa w bezprawie coraz bardziej, tam następuje destrukcja prawa. To nie u nas. To w Unii następuje destrukcja prawa - przekonywał w sobotę w Polskim Radiu 24 Ryszard Legutko.

- Co to w ogóle jest, że parlament czy rząd państwa członkowskiego chce ukarać inne państwo członkowskie, czy używać instytucji do karania innego państwa członkowskiego? - pytał eurodeputowany PiS, nawiązując do propozycji Marka Rutte i oceniając, że „to jakieś niebywałe obyczaje”. - A to jest również możliwe dlatego, że odżywają stare resentymenty, to znaczy stosunek wyższości części zachodniej do części wschodniej Europy. Tak naprawdę to oni uważają nas za tych gorszych, którymi mogą rządzić i którym mogą dać klapsa, jeżeli się dobrze nie spisuje - mówił.

Zdaniem Legutki „ta próba upokarzania Polski ma też ten aspekt takiego neokolonialnego nastawienia, które występuje w instytucjach europejskich i w krajach europejskich”.

Na pytanie pracownika Polskiego Radia, który stwierdził, że „miało być tak pięknie, Unia miała być takim rzeczywiście świetlanym bytem, który pomoże, który jest solidarnościowy wobec wszystkich” Legutko odparł, że „niestety nie jest”. - Praktycznie nie ma zasady w Traktacie Europejskim, która by się ostała nietknięta. Natomiast pojawiają się wyciągnięte z kapelusza zupełnie inne, pozatraktatowe reguły, czyli np. właśnie warunkowości, a ostatnio pierwszeństwa prawa unijnego nad prawem krajowym, które jako żywo w Traktacie nie występuje. Ani zdania, ani słowa, ani przecinka nie ma na ten temat. A jednak wyciągnięto z kapelusza i zrobiono z tego pałkę do okładania - powiedział współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.