Z powodu niezaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska zostaje zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie kary.
Kary mają być naliczane od doręczenia Polsce postanowienia do chwili, w której Polska zastosuje się do postanowienia wiceprezes TSUE Rosario Silva de Lapuerta z 21 maja 2021 r. w sprawie wstrzymania wydobycia w Turowie. Licznik należności będzie bił każdego dnia, zapewne od środy, aż do wykonania środka tymczasowego TSUE nakazującego wstrzymanie wydobycia węgla. Jeżeli Polska nic z tym nie zrobi, to każdego dnia przybywać będzie kolejne pół miliona aż do wydania wyroku kończącego sprawę Czechy przeciwko Polsce.
Czytaj więcej
Twarde sankcje TSUE trzeba wykonać – nie mają wątpliwości prawnicy zajmujący się prawem unijnym.
„Skoro rządzący wprost mówią o strasznej brukselskiej okupacji, to może kary za Turów powinni płacić (euro)posłowie PiS z własnej kasy?” - skomentował na Twitterze Krzysztof Gawkowski z Lewicy.
„To by dopiero był patriotyczny gest i zagranie okupantowi na nosie. Czyste konto, czyste sumienie. Zero na koncie, zero kolaboracji. Odwagi!” - dodał przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy, nawiązując do niedawnych wypowiedzi części polityków PiS.
Podczas niedawnego Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ryszard Terlecki mówił, że „powinniśmy myśleć nad tym, jak najbardziej możemy współpracować, żebyśmy wszyscy byli w Unii, ale żeby ta Unia była taka, jaka jest dla nas do przyjęcia - bo jeżeli pójdzie tak, jak się zanosi, że pójdzie, to musimy szukać rozwiązań drastycznych”. Wspomniał o brexicie i zadeklarował, że „my nie chcemy wychodzić”, ale „nie możemy dać się zapędzić w coś, co ograniczy naszą wolność i rozwój”. Z kolei Marek Suski, przemawiając w Radomiu, mówił o „brukselskim okupancie”.
Czytaj więcej
Obawy związane z perspektywą wyjścia Polski z Unii Europejskiej wzrosły w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy o kilka punktów procentowych. Jednocz...
Z kolei europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, według którego Polska straciła na członkostwie w Unii Europejskiej, na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie przedstawiał liczby na potwierdzenie tej tezy. Byłemu wiceministrowi sprawiedliwości zarzucono nierzetelność. W jego wyliczeniach, zdaniem ekspertów, uwzględniono kryteria, które nie powinny być uznawane za stratę.