Co trzy fale pandemii zmieniły w życiu bydgoszczan?

Fale pandemii wywołały skutki w życiu każdego z nas. Przechodziliśmy od depresji w czasie lockdownu, szczególnie gdy wiązało się to z pogorszeniem sytuacji finansowej, po okres euforii, gdy wszystko zaczęło mijać. Tę euforię widać szczególnie na ulicach – choćby po tym, że ogródki na bydgoskim rynku zajęte są do późnych godzin nocnych. Na szczęście bydgoska gospodarka przetrwała kryzys, co widać po wpływach z podatku dochodowego od osób prawnych i po liczbie osób bezrobotnych. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do normalności, choć malejąca liczba szczepień, a raczej brak chętnych do zaszczepienia się, powodują, ze radość nie jest pełna.

Czy samorządowcy mają w tej kwestii coś do zrobienia?

Uważam, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by zachęcić do szczepień i ułatwić do nich dostęp. Organizowaliśmy przecież dodatkowe punkty szczepień, dopasowując godziny ich funkcjonowania do oczekiwań mieszkańców. Działały również w soboty i niedziele. Osoby, które chcą się zaszczepić, nie mają z tym najmniejszego problemu. Wyzwaniem jest, natomiast, kwestia zmiany nastawienia tych, którzy szczepień się obawiają. Bardzo złą robotę zrobili przeciwnicy immunizacji, poczynając od parlamentarzystów, a kończąc na zwykłych mieszkańcach. Szczepienia to jedyna droga do pełnego zabezpieczenia się przed wirusem lub do momentu, gdy będziemy łagodniej przechodzić tą chorobę.

Jakie są dziś priorytety Bydgoszczy, jeśli chodzi o inwestycje? Czy pandemia coś zmieniła w tej kwestii?

Oczywiście, że zmieniła, bo wskutek pandemii ucierpiała cała gospodarka. Ale gorsze niż pandemia są dla finansów samorządów zmiany dokonywane przez rząd najpierw w roku 2019, a teraz kolejne – w Polskim Ładzie. Mówię o obniżaniu wpływów do kasy miejskiej samorządów. Jestem czuły na punkcie składania obietnic wyborczych. W każdym programie na kolejną kadencję deklaruję wykonanie określonych zadań, wiedząc, ile będę miał na to pieniędzy. Ale choć w 2018 r. plan skrojony na kolejnych pięć lat był w pełni realizowalny, to po pierwszych zmianach wprowadzonych przez PiS w 2019 r. już było wiadomo, że części obietnic nie uda się zrealizować.

Z jakich programów musiał pan zrezygnować?

Nie zrezygnowałem z tych, które miały finansowanie unijne. Ale w zapomnienie musiały pójść niektóre nowe inwestycje drogowe czy w baseny.

Czy Bydgoszcz składa

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły

projekty w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Strategicznych?

Tak, choć konstrukcja tego rozdania jest dziwna. Jednym z warunków uzyskania finansowania, czy też promesy z BGK, jest szybka realizacja zadań. Jednak przygotowanie projektów, związane z dokumentacją projektową czy pozwoleniami na budowę, które mogą ulec przedawnieniu, sprawia, że udział w konkursie jest nieopłacalny. Przygotowanie projektu pochłania często 5–10 proc. wartości całej inwestycji, a nie ma gwarancji, czy uda się pozyskać na nią fundusze. Przechodzimy z dobrego systemu planowania przyszłości miasta na bardzo chaotyczny. Podstawowym zarzutem wszystkich samorządowców jest brak reguł gry i to, że pieniądze są dzielone uznaniowo.

—wsp. Karolina Kowalska