W 2018 roku o 2/3 zwiększyły się szkody materialne spowodowane przez łapówkarzy w Rosji i sięgnęły równowartości miliarda dolarów. Taki meldunek złożył senatorom prokurator generalny Jurij Czajka.

Kto weźmie więcej

Raport dotyczy tylko wykrytych przypadków i złapanych przestępców. W 2018 roku zatrzymano dwa razy więcej oficerów kontrwywiadu FSB zamieszanych w korupcję niż w 2017 (odpowiednio – 39 i 17). Rekordzistę pracującego wcześniej w organach ścigania aresztowano we wrześniu 2016 roku, ale sądy do dzisiaj wydają nakazy konfiskaty poszczególnych części jego majątku.

U pułkownika Aleksandra Zacharczenki z wydziału antykorupcyjnego MSW znaleziono niezasiedlone mieszkanie zapełnione wyłącznie pieniędzmi. W ogromnych paczkach i różnych walutach była tam schowana równowartość 150 mln dolarów. Później doszło do tego 11 kolejnych mieszkań (i 16 miejsc parkingowych), dwa samochody Mercedes i dwa Porsche Cayenne. Ostatnio sąd kazał skonfiskować wartą ponad 320 tys. dolarów biżuterię żony pułkownika.

W czasie ubiegłorocznych kontroli prokuratorzy wykryli ponad 10 tysięcy skorumpowanych urzędników. Wśród nich znalazł się rekordzista, który pobił osiągnięcia pułkownika Zacharczenki. Szef rejonu sierpuchowskiego (odpowiednik polskiego starosty powiatu), położonego ok. 90 kilometrów na południe od Moskwy, w ciągu 15 lat stał się rublowym miliarderem. U aresztowanego w czerwcu Aleksandra Szestuna odkryto majątek o równowartości ponad 160 mln dolarów, w tym 760 obiektów nieruchomości, 22 samochody, traktory oraz jachty i stateczki rzeczne (Sierpuchow leży nad Oką). Szestun twierdził, że zbierał pieniądze na swoją kampanię wyborczą.

– W styczniu i lutym tego roku ilość przestępstw korupcyjnych wzrosła o 8 proc. w porównaniu z takim okresem roku 2018 – informował w marcu (przed opublikowaniem raportu Jurija Czajki) przedstawiciel prokuratury generalnej Aleksandr Kurennoj. – Przyjmowanie łapówek – prawie 30 proc. wzrostu, wręczanie – 37,3 proc. Zmniejszyły się zaś o 10 proc. przestępstwa kwalifikowane jako drobne łapówkarstwo – dodał. Ten ostatni wskaźnik oznacza, że średnio wielkość łapówek znacznie wzrosła.

Nieco ponad rok temu rząd stworzył specjalny, publicznie dostępny „rejestr osób, które zwolniono (z pracy) z powodu utraty zaufania". Za takim sformułowaniem kryje się lista urzędników wyrzuconych z pracy za łapówkarstwo. Obecnie znajdują się tam nazwiska około tysiąca osób.

Jeszcze latem ubiegłego roku było tam tylko 218 wpisów, ale nie było nikogo z prokuratury, Komitetu Śledczego (specjalna instytucja prowadząca śledztwa w najważniejszych sprawach), kontrwywiadu ani też urzędników z republik Kaukazu Północnego. Teraz prokurator Czajka informuje, że tylko w Komitecie Śledczym aresztowano w 2018 roku o ponad jedną więcej śledczych niż w 2017.

Urzędnicza fikcja

Ale w statystyce nie uwzględnił fali aresztowań urzędników i pracowników państwowych koncernów, jakie nastąpiły po zatrzymaniu w styczniu, na sali posiedzeń Senatu, przedstawiciela kaukaskiej Karaczajo-Czerkiesji Raufa Araszukowa. Na liście nie znalazł się również drugi aresztowany rosyjski minister Michaił Abyzow. Pierwszego, ministra gospodarki Aleksieja Ulukajewa, zatrzymano w 2016 roku.

Widać już jednak, że rejestr, który miał działać odstraszająco, nie spełnia swojej roli.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

– Urzędnicy państwowi niższego szczebla nie mają odpowiednich układów zapewniających bezkarność, dlatego statystycznie częściej trafiają do rejestru. Im wyższe stanowisko, tym trudniej pociągnąć do odpowiedzialności. Dlatego rejestr jest tylko pewnego rodzaju formą demonstracji państwowego systemu przeciwdziałania korupcji, który w żadnym wypadku nie daje ogólnego obrazu – sądzi wicedyrektor moskiewskiej filii Transparency International Ilia Szumanow.

Człowiek zaś, który naprawdę ujawnia korupcję na najwyższych szczeblach władzy, Aleksiej Nawalny, sam jest bez przerwy nękany i inwigilowany przez władzę.