- W poczuciu odpowiedzialności za państwo i moje środowisko polityczne zgłaszam rezygnację z funkcji w rządzie - powiedział były prezes PSL. - Dzisiaj członkiem rządu, a szczególnie wicepremierem musi być osoba, która ma zaufanie swojego środowiska politycznego i dlatego zgłaszam taką decyzję panu premierowi - oświadczył Pawlak na konferencji prasowej w Sejmie.
Pawlak zaapelował też do Janusza Piechocińskiego, aby ten jak najszybciej rozpoczął rozmowy koalicyjne z Donaldem Tuskiem. - Kieruję słowa do Janusza Piechocińskiego, żeby niezwłocznie podjął rozmowy koalicyjne z panem premierem, z przewodniczącym PO - mówił Pawlak. Jest wiele ważnych spraw, które trzeba podejmować i uzgadniać - zaznaczył, wskazując na kwestie związane z budżetem europejskim, decyzje w sprawie sądów okręgowych czy energetykę.
-Zapraszam Janusza Piechocińskiego na 14 do siedziby PSL - tam dokonamy uroczystej zmiany warty i przekażę mu sprawy PSL - oświadczył Pawlak na końcu konferencji.
Waldemar Pawlak: Czynię to w poczuciu odpowiedzialności
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Nowy szef PSL Janusz Piechociński przekonywał dzisiaj wicepremiera Waldemara Pawlaka aby ten nie podawał się do dymisji. - Liczę na to, że da się przekonać bardzo racjonalnymi argumentami, że dzisiaj potrzeba Polsce poczucia przewidywalności i stabilności w rządzie -mówił Piechociński dzisiaj rano dla TVN24. Jak komentował po konferencji prasowego Waldemara Pawlaka, oczekuje on od premiera Donalda Tuska, odrzucenia dymisji byłego szefa PSL.
Waldemar Pawlak: Są chwile, kiedy trzeba robić co należy
Pomimo rozmów, Pawlak dymisję złożył - Podtrzymałem swoją decyzję, rezygnuję ze stanowiska wicepremiera i ministra gospodarki. Stosowne pismo panu premierowi przekazałem, a także poinformowałem pana prezydenta o podjętej decyzji - mówił po spotkaniu z Januszem Piechocińskim.
Jak komentował jeden z liderów PSL, prezes świętokrzyskich struktur partii Adam Jarubas, Piechociński powinien przyjąć odpowiedzialność za pracę w rządzie Donalda Tuska.
Polityk przyznał, że był zaskoczony wynikami sobotniego kongresu Stronnictwa. - Bo chyba nikt do końca nie był przekonany, że w walce o przywództwo PSL możliwa jest wygrana Janusza Piechocińskiego - powiedział Jarubas.
Dodał, że zaskoczyła go także decyzja premiera Waldemara Pawlaka o rezygnacji z pełnienia funkcji rządowych. - Wydaje mi się, że emocje, którym trudno się dziwić, nie powinny iść teraz w parze z tak ważnymi decyzjami - zaznaczył. Według polityka PSL "Pawlak ze swoim doświadczeniem powinien nadal wspierać Stronnictwo oraz rząd". - Mam nadzieję, że Januszowi Piechocińskiemu (...) uda się przekonać premiera Pawlaka do dalszej aktywności - dodał.
Również szef SLD Leszek Miller uważa, że szef partii koalicyjnej powinien zasiadać w rządzie, dlatego powinien wejść do niego nowo wybrany prezes PSL.
Zatem - jak mówił - jest "naturalną oczywistością, że nowy szef PSL powinien wejść do rządu i ponosić odpowiedzialność za resort, który zostanie mu przez premiera zaproponowany". Rząd bez szefa partii koalicyjnej to jak małżeństwo bez nocy poślubnej - powiedział Miller.
Podczas sobotniego kongresu Polskiego Stronnictwa Ludowego, delegaci wybrali na nowego prezesa partii Janusza Piechocińskiego. W odpowiedz na tą decyzję, Waldemar Pawlak zapowiedział swoją dymisję, jako wicepremiera i ministra gospodarki.
Jarosław Stróżyk: Zimna wojna w PSL