– Obrazki, które widzieliśmy na tej sali, przypominały sceny rodem z filmu „Wielkie żarcie" Marco Ferreriego – tak Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu ocenił zachowanie Krystyny Pawłowicz z PiS, która podczas środowych głosowań jadła w sali obrad Sejmu. W awanturze, która wybuchła wśród parlamentarzystów, Jarosław Kaczyński apelował do marszałka, aby przywołał do porządku „grubiańską część sali". Z poselskich ław dobiegały w tym czasie m.in. okrzyki: „siadaj kurduplu".

Michał Kamiński, gość programu "Dziś wieczorem" w TVP Info przyznał, że sam pamięta swoje niestosowne zachowanie wobec Andrzeja Leppera. – Obraziłem pana marszałka, bo krzyknąłem do niego. Wstałem, przeprosiłem, bo mi się głupio zrobiło – powiedział.

Jego zdaniem do przekroczenia granicy dochodzi, gdy zaczynamy obrażać drugiego człowieka i kpić z jego wyglądu lub nazwiska. Przywołał przykład niestosownego wobec niego zachowania ze strony prezesa Jarosława Kaczyńskiego i komentarza dotyczącego jego włosów, a właściwie jego braku. – – Pamiętam, jak mnie bolało, gdy prezes Kaczyński szydził, że nie mam włosów i robił to publicznie. Nie powinien tego robić – mówił. - To rzeczy, które zubażają debatę polityczną. Czym innym jest ostro ocenić, barwnie porównać.

Dodał też, że jego zdaniem posłanka Pawłowicz nie zburzyła polskiego parlamentaryzmu swoim zachowaniem, ale nie należało ono do najgrzeczniejszych. – Można jej było zwrócić uwagę, bo sala sejmowa nie jest dobrym miejscem do spożywania posiłków – powiedział.

Beata Kempa zauważyła natomiast, że w polskim Sejmie poziom agresji jest bardzo wysoki, często brakuje natomiast rozmów merytorycznych. – Można jedynie być zadowolonym, że w naszym parlamencie nie dochodzi do rękoczynów. Tego się trzymajmy – stwierdziła. Jej zdaniem po tym, co stało się w środę w Sejmie, przeprosić powinien Andrzej Rozenek. – Tu chodzi o spór kobiety i mężczyzny. To pan Rozenek powinien przeprosić. Najgorsze, jeśli ktoś chce zaistnieć nie retoryką, merytoryczną znajomością tematu, ale chce dołożyć przeciwnikowi politycznemu. To jest niesmaczne – mówiła.

Kamiński dodał natomiast, że przez podobne spory instytucje takie jak Sejm nie mają zbyt wielkiego autorytetu wśród Polaków.