Nagroda w konkursie to miła, ale często kłopotliwa niespodzianka dla triumfatora. Co ma np. zrobić z wygranym niespodziewanie samochodem wróg motoryzacji? Sprzedać. Warto jednak zaczekać z tym pół roku.
Jeżeli zwycięzca konkursu tyle wytrzyma, sprzedaż w ogóle nie będzie opodatkowana. Tak wynika z art. 10 ust. 1 pkt 8 lit. d ustawy o PIT. Przepis ten mówi, że przychód z odpłatnego zbycia innych niż nieruchomości rzeczy nie powstaje po upływie pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie.
Inne źródła
Jak się rozliczyć, jeśli nagrodę musimy sprzedać wcześniej? Przychód z tego tytułu wpisujemy w formularzu PIT-36 w rubryce „Inne źródła". Nie trzeba go wykazywać w trakcie roku, nie musimy też odprowadzać zaliczek na podatek.
Przychód będzie w zeznaniu rocznym doliczony do innych (np. z umowy o pracę albo z działalności gospodarczej). Podatek zapłacimy według skali. Bardzo prawdopodobne jednak jest, że koszty przewyższą przychód, nie wykażemy więc w ogóle dochodu ze sprzedaży. Zgodnie bowiem z art. 24 ust. 6 ustawy o PIT dochodem z odpłatnego zbycia rzeczy jest różnica między przychodem a kosztem nabycia, zmniejszona o wartość nakładów poczynionych w czasie jej posiadania.
Jak ustalić koszt nabycia rzeczy (np. samochodu) wygranej w konkursie? Pomocny tu będzie art. 22 ust. 1d ustawy o PIT, zgodnie z którym w razie zbycia nieodpłatnie nabytych rzeczy, w związku z którymi określony został przychód, kosztem jest wartość takiego przychodu. Jak stwierdzono w interpretacji Izby Skarbowej w Katowicach (nr IBPBII/1/415-1004/10/HK) chodzi o wartość rzeczy przyjętą do obliczenia 10 proc. zryczałtowanego podatku zapłaconego z tytułu wygranej w konkursie.
Kiedy bez dochodu
Jeśli więc samochód zostanie sprzedany za cenę nieprzekraczającą jego wartości w chwili otrzymania, z transakcji wyjdzie strata. Tak samo może być, gdy zwycięzca konkursu odliczy poniesione na wygraną wydatki (patrz ramka).
Niezależnie od rozliczenia sprzedaży nagroda opodatkowana jest już w chwili otrzymania. Podatek wynosi 10 proc. jej wartości. Ale przepisy przewidują zwolnienia, np. do kwoty 760 zł, gdy mamy do czynienia z konkursem mediowym albo dotyczącym nauki, kultury, sztuki, dziennikarstwa i sportu (art. 21 ust. 1 pkt 68 ustawy o PIT). Limit zwolnienia odnosi się do jednorazowej nagrody. Można więc wygrać kilka po 750 zł i nie zapłacić podatku.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Osoby, które startują w konkursach, nie muszą się jednak martwić o rozliczenie z fiskusem. Zajmuje się tym organizator. Potrąca on 10 proc. zryczałtowanego podatku i przekazuje pieniądze do urzędu skarbowego do 20. dnia następnego miesiąca. Wykazuje go również do końca stycznia następnego roku w deklaracji PIT-8AR.
Sam beneficjent natomiast nie wpisuje już swojej wygranej do składanego zeznania rocznego.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.wojtasik@rp.pl
OPINIA
Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy w kancelarii Piekielnik i Partnerzy
Zwycięzca konkursu, który sprzedaje nagrodę przed upływem pół roku od jej otrzymania, musi wykazać przychód z tej transakcji. Może go jednak obniżyć o koszty, czyli przede wszystkim o wartość wygranej (która była podstawą obliczenia 10-proc. zryczałtowanego PIT). Kłopot jest wtedy, kiedy nie zna tej wartości, a organizator nie chce jej ujawnić, zasłaniając się tajemnicą handlową. Wtedy może spróbować ją oszacować, kierując się np. cenami z katalogów. Grozi to jednak sporem z fiskusem. Kosztem mogą być też nakłady w czasie posiadania rzeczy. Przykładowo, gdy jest to samochód, kosztem będą wydatki na zakup wyposażenia. Odradzam natomiast odliczanie wydatków na eksploatację auta, np. na benzynę.
Czytaj też:
Zobacz
»
»
»
»