Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za sprzeczne z konstytucją przepisy o nieujawnionych źródłach przychodu, uniemożliwiło skuteczne ściganie podatników, którzy w oczach skarbówki posiadali zbyt wiele, biorąc pod uwagę ich zarobki.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w piątkowym wyroku stwierdził, że choć wyrok TK dotyczy lat 1998–2006, jego tezy trzeba zastosować także do wymiaru podatku za 1997 r.
Treść się nie zmieniła
– W warstwie normatywnej przepis obowiązujący w 1997 r. jest identyczny z tym, który obowiązywał później i który został uznany przez TK za sprzeczny z konstytucją – wyjaśnił sąd. Różnice, redakcyjne w tym przypadku, nie wpływają na treść regulacji.
Przypomnijmy, że 18 lipca TK uznał za sprzeczne z konstytucyjną ochroną własności i zasadą państwa prawa regulacje ustawy o PIT, opisujące sposób ustalania wysokości dochodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach.
– W rzeczywistości omawiane przepisy prawne tworzą jedynie szkielet instytucji, gdyż jej treść została ukształtowana dopiero w praktyce – uzasadnił TK. Skarga konstytucyjna dotyczyła jedynie lat 1998–2006. Do tego okresu ogranicza się też wyrok.
Proceduralny problem
W piątkowym orzeczeniu WSA uchylił decyzję organów podatkowych za okres wcześniejszy.
Sąd administracyjny zasadniczo nie może sam pominąć przepisu o randze ustawy, a jeśli ma wątpliwość co do jego konstytucyjności, powinien zwrócić się do TK. WSA stwierdził jednak, że sytuacja jest na tyle wyjątkowa i oczywista, że chociaż TK formalnie nie stwierdził niezgodności z konstytucją regulacji z 1997 r., jego argumentację można zastosować do tego okresu. Warszawski sąd na poparcie tego poglądu przytoczył podobną sytuację z przeszłości, gdy Naczelny Sąd Administracyjny uchwałą wyjaśnił zakres stosowania przepisów, do których wyrok TK odnosił się pośrednio (sygn. I FPS 2/06).
Piątkowa sprawa trafiła na wokandę w wyniku wielokrotnego podważania decyzji fiskusa ze względu na błędy w postępowaniu dowodowym.
Odmienną kwestią jest podejście organów podatkowych do podobnych sytuacji, gdy wyrok nie dotyczy kwestionowanych przez nie lat.
Pomijanie przez nie przepisów ustawy, które formalnie nadal obowiązują, czyli w brzmieniu od 2007 r., jest z proceduralnego punktu widzenia jeszcze bardziej kontrowersyjne, niż gdy czynią to sądy administracyjne.
Z drugiej strony wydaje się, że kwestią czasu są kolejne wyroki sądów administracyjnych lub orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzające niezgodność z ustawą zasadniczą obecnych przepisów o nieujawnionych źródłach, więc opieranie na nich decyzji o stosowaniu wyjątkowo dotkliwej stawki 75 proc. byłoby groteskowe.