Reklama
Rozwiń
Reklama

Jean Raspail. Pożegnanie konsula królestwa marzeń

Francuscy dziennikarze jak mantrę w pośmiertnych wspomnieniach o Jeanie Raspailu powtarzają określenie „skrajnie reakcyjny". Nieszczęśliwi, którym wszystko, czego nie znają, co ma niebezpieczny posmak innego świata, kojarzy się z reakcją i wstecznictwem.
Trudno byłoby Jeana Raspaila nazwać pesymistą. Nawet jako 90-latek udzielał wywiadów i mówił w nich

Trudno byłoby Jeana Raspaila nazwać pesymistą. Nawet jako 90-latek udzielał wywiadów i mówił w nich zawsze z dziwną, jakby zaczerpniętą z innego świata lub epoki pasją

Foto: AFP

Trudno ocenić, w które ze styczniowych przedpołudni był wypełniony szczelniej. Czy wtedy, kiedy nazywał się placem Rewolucji i przez jego środek prowadzono na ścięcie obywatela Kapeta, czy może dokładnie 200 lat później, gdy już jako na placu Zgody zgromadzono się tam, żeby uczcić rocznicę śmierci króla Francji Ludwika XVI. Wiadomo tylko, że 21 stycznia 1993 r. centrum Paryża zostało zakorkowane przez kilkudziesięciotysięczny, wylewający się stamtąd tłum, największą od epoki restauracji demonstrację lojalności wobec francuskiego monarchy. Jej głównym organizatorem nie był żaden z potomków Bourbonów, tylko przedstawiciel „stanu trzeciego", zmarły w ubiegłą sobotę Jean Raspail.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama