Ale odległość wydaje się jeszcze większa, bo skromne biuro Le Pen nie ma wiele wspólnego z arystokratycznymi pałacami, które od Wielkiej Rewolucji zaadaptowano na siedziby ministerstw, głównych partii politycznych i innych urzędów publicznych.
46-letnia dziś Marine, matka trójki dzieci, po dwóch rozwodach miała kolejnych partnerów spośród działaczy Frontu. Wciąż jest atrakcyjną kobietą. Ubrana w dżinsowe spodnie, na wysokich obcasach, skraca dystans. – Nie mam problemu z Polakami, którzy pracują legalnie we Francji. Oni nie muszą się obawiać Frontu Narodowego. Jednak konieczne jest wprowadzenie preferencji narodowych na rynku pracy: jeśli Polak i Francuz mają identyczne kwalifikacje, to pracę dostanie ten drugi – odpowiada krótko na moje pytanie. Słowa proste, ale starannie dobrane.