Reklama

„Wieloryb”: Pokonać niechęć bliskich

„Wieloryb” wzrusza najmocniej, gdy Aronofsky opowiada szorstko, w niehollywoodzki sposób.
„Wieloryb”, reż. Darren Aronofsky, dystr. Monolith

„Wieloryb”, reż. Darren Aronofsky, dystr. Monolith

Foto: Monolith Films

Charlie miał kiedyś żonę i dziecko. Ale zostawił rodzinę, gdy zakochał się w mężczyźnie. Po śmierci kochanka rozpaczał i jadł. Po latach nie wychodzi z domu, z trudem przemieszcza się z pomocą chodzika do łazienki i do łóżka. Takiej tuszy nie jest już w stanie znieść jego serce. Więc Charlie stał się więźniem własnego domu i ciała. Ogromny, z wielkim brzuchem i kilkoma podbródkami – uczy studentów sztuki pisania. Zdalnie, nie włączając kamery. Odwiedza go tylko przyjaciółka – pielęgniarka. Ale pewnego dnia zjawia się też córka. Już 17-letnia. „Wieloryb” wie, że jego stan pogarsza się, czuje śmierć. Chce się więc z dzieckiem pożegnać. Przez lata żałował sobie na wszystko, oszczędzał pieniądze, żeby je zostawić córce.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama