Reklama

Projekt architektoniczny nie zwalnia przedsiębiorcy budowlanego od myślenia

Jeśli wykonawca stwierdzi, że dokumentacja przygotowana przez inwestora ma błędy, to nie wolno mu bezkrytycznie się jej trzymać
Projekt architektoniczny nie zwalnia przedsiębiorcy budowlanego od myślenia

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Ciąży na nim w takim wypadku wynikający z art. 651 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=C77FDB34E3C7F29E0D34ABF0880302CD?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] obowiązek zawiadomienia inwestora, że dokumentacja nie nadaje się do prawidłowego wykonania robót. Ta powinność wynika z szerszego obowiązku współdziałania stron przy wykonaniu umowy o roboty budowlane.

Przez wzgląd na ten obowiązek [b]wykonawcy nie wolno też bezkrytycznie realizować wskazówek inwestora czy nie reagować na wady dostarczonych przez niego materiałów, maszyn lub urządzeń. Jeśli wskutek takich wskazówek czy wad doszło do zniszczenia lub uszkodzenia obiektu, nie należy mu się wynagrodzenie.[/b] W art. 655 k.c. zapisano, że może się go domagać tylko wtedy, gdy uprzedził inwestora o takim niebezpieczeństwie albo jeśli przy zachowaniu należytej staranności nie mógł stwierdzić wadliwości dostarczonych przez inwestora materiałów, maszyn lub urządzeń.

[srodtytul]Przeszkody w wykonaniu obiektu[/srodtytul]

Istotą umowy o roboty budowlane jest zobowiązanie do wykonania przewidzianego w niej obiektu zgodnie z projektem dostarczonym przez inwestora i zasadami wiedzy technicznej (art. 647 k.c.). Wykonawca nie ma obowiązku szczegółowego analizowania tego projektu i związanej z nim dokumentacji.

[b]Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 27 marca 2000 r. (III CKN 629/98).[/b] Wykonawca nie może jednak powiedzieć, że ostateczny rezultat go nie obchodzi, skoro wiernie się trzymał dokumentacji. Musi też – stosownie do art. 651 k.c. – sygnalizować inne okoliczności, które mogą przeszkodzić w prawidłowym wykonaniu robót, np. związane z terenem budowy, takie jak pojawienie się wód gruntowych. Brak zawiadomienia albo opóźnienie w sygnalizowaniu oznacza, że wykonawca dopuszcza się niewłaściwego wykonania umowy z wszystkimi tego konsekwencjami.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Inwestor odmawia zapłaty[/srodtytul]

[b]To, że wykonawcy nie wolno się bezmyślnie trzymać błędnej dokumentacji, potwierdził Sąd Najwyższy w niedawnym wyroku z 24 lipca 2009 r. (II CSK 61/09). [/b]

Werdykt ten dotyczy, co zaznaczył sędzia w uzasadnieniu, sprawy dość wyjątkowej, ale dobrze obrazującej problem. Początek dała jej umowa zawarta w październiku 2005 r. przez Miejski Zakład Zieleni, Dróg i Ochrony Środowiska spółkę z o.o. jako inwestora z wykonawcą Andrzejem Z. po wygraniu przez niego przetargu ogłoszonego w trybie zamówienia publicznego.

Andrzej Z. zobowiązał się do wykonania rowu okalającego wysypisko śmieci, w którym miałyby się gromadzić ścieki odprowadzane z wysypiska. W umowie ustalono wynagrodzenie ryczałtowe 113 tys. zł.

W grudniu 2005 r. Andrzej Z. zgłosił wskazanej spółce wykonanie robót. Został sporządzony protokół odbioru. Jednakże po jego podpisaniu spółka stwierdziła, że roboty wykonano wadliwie, i ostatecznie odmówiła zapłaty.

[srodtytul]Rów przez środek wysypiska[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Andrzej Z. wystąpił z żądaniem zapłaty do sądu i w I instancji przegrał. Sąd uznał, że protokół z grudnia 2005 r. nie był końcowym, bo nie dołączono do niego dokumentacji. Na podstawie opinii biegłego ustalił, że sporny rów nie może spełnić swej roli. Został wprawdzie wkopany zgodnie z projektem, ale nie wokół hałdy śmieci, lecz wewnątrz niej, w odpadach. Podstawą projektu dostarczonego wykonawcy przez spółkę jako inwestora były bowiem założenia uwzględniające stan sprzed czterech lat. Tymczasem wysypisko się powiększało.

Sąd II instancji zmienił ten wyrok i żądanie przedsiębiorcy w całości uwzględnił. Przyjął, że skoro spółka jako inwestor przyjęła protokół odbioru robót z grudnia 2005 r. i zgłosiła wówczas tylko drobne zastrzeżenia, to późniejsze zgłoszenie wad było spóźnione.

W skardze kasacyjnej spółka zarzuciła naruszenie art. 647 k.c. określającego istotę umowy o roboty budowlane wskutek zasądzenia zapłaty za coś, czego nie można uznać za takie roboty. Przekonywała też, że czynności odbioru nie zostały zakończone, bo Andrzej Z. nie dostarczył dokumentacji poodbiorowej pozwalającej na stwierdzenie, czy wykonana budowla zachowuje założone parametry. Protokół odbioru nie został spółce wydany.

[srodtytul]Obie strony zachowały się niewłaściwie[/srodtytul]

Wskutek skargi kasacyjnej spółki Sąd Najwyższy uchylił wyrok II instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Wyjaśnił, że przy jej ocenie ważne są przede wszystkim względy merytoryczne, a mianowicie to, czy i jak roboty wykonano.

– Ustalenia poczynione w sprawie – mówił sędzia Antoni Górski – są dostateczne. Popełniono oczywisty błąd: wykopano rów w obrębie hałdy śmieci, a nie na zewnątrz niej.

Reklama
Reklama

SN nie miał wątpliwości, że stoi to w sprzeczności nie tylko z zasadami wiedzy, lecz także ze zdrowym rozsądkiem.

Zgodnie z art. 651 k.c. wykonawca powinien zawiadomić inwestora, że dokumentacja jest nieprawidłowa. Przesłuchany w sprawie jako świadek inspektor nadzoru dowiedział się o robotach dopiero po ich wykonaniu. W protokole z grudnia 2005 r. nie ma ani słowa o takich dyskwalifikujących wadach jak ta, że wykonany rów jest o 115 m krótszy i wyraźnie płytszy, niż wynikało to z dokumentacji. Już z tego powodu trudno protokół uznać za prawidłowy. W ocenie SN obie strony zachowywały się w tej sprawie rażąco wadliwie.

Opisana tu sprawa jeszcze się nie zakończyła. Ale z przytoczonego ustnego uzasadnienia wyroku można wnosić, że Andrzej Z. raczej nie może liczyć, iż korzystny dla niego wyrok sądu II instancji się utrzyma. SN we wskazanym wyroku potwierdził m.in., że w rachubę wchodzą tu także sankcje wynikające z art. 367 § 2 k.c. (z tytułu rękojmi za wady), mające na podstawie art. 656 k.c. odpowiednie zastosowanie do umowy o roboty budowlane.

[ramka][b]Sankcje dla niesolidnego[/b]

W myśl art. 637 § 2 k.c., gdy wady obiektu budowlanego, np. budynku czy budowli, są istotne i nie dają się usunąć albo z okoliczności wynika, że wykonawca nie zdoła ich w odpowiednim czasie usunąć, inwestor może od umowy odstąpić. Jeśli jednak wady nie są istotne, inwestor może żądać obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku. Takie uprawnienia ma także w razie nieusunięcia wad w terminie przez siebie wyznaczonym.

Reklama
Reklama

Niezależnie od tego niedopełnienie obowiązku zawiadamiania o przeszkodach w prawidłowym wykonaniu robót, w tym tkwiących w dostarczonej dokumentacji, oznacza niewłaściwe wykonanie umowy i może być podstawą do obciążenia wykonawcy odszkodowaniem za szkody poniesione wskutek tego przez inwestora. [/ramka]

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama