Reklama

Budżetówka ma kłopoty z prześladowaniami

Podwładny, który zmienił pracę bez wskazywania przyczyny rozstania, może pozwać o mobbing nowego pracodawcę, mimo że gnębienia doznał u dotychczasowego

Aktualizacja: 04.09.2009 07:26 Publikacja: 04.09.2009 06:38

Budżetówka ma kłopoty z prześladowaniami

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek

Taki jest wydźwięk [b]wyroku Sądu Najwyższego z 6 lutego 2009 r. (I PK 147/09)[/b]. Pokazuje on, że coraz częściej ofiary mobbingu dochodzą swoich praw i wygrywają, i że najczęściej z szykanami mamy do czynienia w jednostkach sektora finansów publicznych.

[srodtytul]W czym problem[/srodtytul]

Horst E. był cenionym i szanowanym naczelnikiem wydziału inwestycji i gospodarki mieniem w starostwie. W listopadzie 2003 r. pojawili się: nowy starosta, członek zarządu Andrzej D., i jego kolega Roman R. Od tego czasu ten ostatni zaczął prześladować naczelnika, upatrzywszy sobie jego posadę. Zmusił Horsta E. do przejścia na niższe stanowisko, czyli kierownika, a sam objął jego dotychczasową posadę. Odebrał mu komputer, rozdzielił zadania z podwładnymi, im też zlecając sprawy inwestycyjne z pominięciem szefa, nierzadko też krzyczał na niego przy kolegach. Skarga Horsta E. nic nie dała. Znosił więc upokorzenia w obawie przed utratą posady. Ucieszył się pod koniec 2004 r., bo od 1 stycznia miał przejść do nowego pracodawcy: zakładu budżetowego utworzonego do zarządzania mieniem powiatu. Wkrótce dowiedział się jednak, że zakład budżetowy ma nadzorować Andrzej D. W piśmie z 25 stycznia 2005 r. rozwiązał umowę o pracę za siedmiodniowym uprzedzeniem na podstawie art. 23[sup]1[/sup] § 4 k.p. Choć nie musiał, podał przyczynę, m.in. naruszenie przez starostwo podstawowych obowiązków w zakresie równego traktowania w zatrudnieniu i przeciwdziałania mobbingowi, powołując się na 94[sup]3[/sup] k.p. Zażądał 25 tys. zł odszkodowania tytułem strat na pensji, jakie poniósł z powodu szykan.

Sprawa była tak ewidentna, że Horst E. wygrał w obu instancjach i przed Sądem Najwyższym.

Nie było wątpliwości, że padł ofiarą mobbingu: uporczywego i długotrwałego nękania, zastraszania, wywołujących u pracownika zaniżoną ocenę przydatności zawodowej oraz powodujących lub mających na celu jego poniżenie, ośmieszenie, izolowanie bądź wyeliminowanie z zespołu. Sądy zastrzegły nawet, że zażądał zbyt niskiej rekompensaty.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Za wypowiedzeniem, bez lub za uprzedzeniem[/srodtytul]

Najciekawsze w orzeczeniu jest jednak to, że Sąd Najwyższy wyłożył w nim, jak ma postępować szykanowana osoba. SN stwierdził, że w zasadzie poszkodowany może w takiej sytuacji złożyć z powodu mobbingu wypowiedzenie albo też, jeśli upokorzenia są nie do wytrzymania, rozstać się z pracodawcą w trybie natychmiastowym, bez wypowiedzenia. W tym ostatnim wypadku ma prawo zerwać współpracę choćby z dnia na dzień.

Nie jest jednak wykluczone, aby rozwiązał stosunek pracy za siedmiodniowym uprzedzeniem w ramach przejścia zakładu na nowego pracodawcę (art. 23[sup]1[/sup] k.p.).

[srodtytul]Powodów może być kilka[/srodtytul]

Przepisy nie wymagają, aby ofiara szykan jako przyczynę rozstania z pracodawcą podała wyłącznie mobbing. Równie dobrze może wymienić klika powodów swojej decyzji – ważne jest, by wśród nich znalazł się mobbing – i powołać się na art. 94[sup]3[/sup] k.p. Tak było w tym wypadku.

Horst E. złożył nowemu pracodawcy oświadczenie o odejściu w trybie art. 23[sup]1[/sup] § 4 k.p. W takiej sytuacji zatrudnieni nie mają obowiązku wskazywania przyczyny rozstania, on jednak nie skorzystał z tego prawa. Za przyczynę podał właśnie mobbing, jakiego doznał u poprzedniego szefa, w starostwie. Postąpił zatem prawidłowo. Kodeks pracy w art. 94[sup]3[/sup] mówi o konieczności rozwiązania umowy o pracę w związku z mobbingiem, ale nie narzuca ani formy, ani sposobu ustania zatrudnienia w tych okolicznościach.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Ważna wskazówka[/srodtytul]

Z wyroku wynika jeszcze inna ważna wskazówka. Podwładny, który odchodzi do nowego pracodawcy na warunkach art. 23[sup]1[/sup] § 4 k.p., ma prawo oskarżyć o mobbing właśnie jego, mimo że upokorzeń doznawał w poprzedniej firmie. Obydwaj pracodawcy bowiem odpowiadają solidarnie za zobowiązania powstałe na tle takiego transferu. Oczywiście, po zapłaceniu odszkodowania Horstowi E., zakładowi budżetowemu przysługuje roszczenie zwrotne przeciwko starostwu.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama