Reklama

Ustawa antykryzysowa: niejasna ustawa wywołała niepotrzebne zwolnienia

Okres przepracowany przed 22 sierpnia 2009 r. nie wlicza się do limitu 24 miesięcy dozwolonego zatrudnienia na umowie terminowej podczas działania ustawy antykryzysowej
Ustawa antykryzysowa: niejasna ustawa wywołała niepotrzebne zwolnienia

Foto: Fotorzepa, TOMASZ JODŁOWSKI TOMASZ JODŁOWSKI

Sąd Najwyższy (sygn. akt I PK 67/11)

17 stycznia po raz pierwszy zajął się interpretacją niejasnych przepisów ustawy z 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (dalej: ustawa antykryzysowa).

Sędziowie nie zostawili na niej suchej nitki. Ich zdaniem nie mówi ona wprost, jak traktować długotrwałe umowy terminowe zawarte jeszcze przed wejściem tych przepisów w życie. Nie rozstrzyga także, jakie skutki ma przekroczenie przewidzianego w niej limitu 24 miesięcy dozwolonego zatrudnienia na umowie terminowej.

Sprawa, którą zajął się SN, dotyczyła kobiety zatrudnionej na ponad 24 miesiące, zanim  ustawa antykryzysowa nabrała mocy. Jej pracodawca, obawiając się przekształcenia podpisanej umowy w bezterminową, w dniu wejścia tych przepisów w życie poinformował ją o zwolnieniu.

Szybko okazało się jednak, że kobieta jest w ciąży i jej umowa z mocy art. 177 ust. 3 kodeksu pracy przedłużyła się do dnia porodu.

Reklama
Reklama

Pracodawca stwierdził jednak, że umowa z nią, w związku z przekroczeniem ustawowego limitu, uległa rozwiązaniu. Kiedy kobieta odwołała się do sądu, sędziowie potraktowali to zwolnienie jak dyscyplinarkę i stwierdzili, że nastąpiło ono niezgodnie z prawem, gdyż pracodawca nie podał uzasadnionej przyczyny zwolnienia. Przyznali jej prawo do odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia.

Spółka skierowała skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, w której zwróciła uwagę na błędną interpretację przepisów. Jej zdaniem ustawa antykryzysowa nie miała do niej zastosowania, gdyż nie została ona dotknięta przez spowolnienie gospodarcze. Poza tym stwierdziła, że umowa pracownicy uległa rozwiązaniu z dniem wejścia w życie ustawy antykryzysowej.

Sąd Najwyższy w wyroku z 17 stycznia oddalił skargę kasacyjną spółki jako bezpodstawną.

Staż pracy brany do limitu 24 miesięcy dozwolonego zatrudnienia na umowie terminowej podczas działania ustawy antykryzysowej trzeba liczyć dopiero od wejścia tych przepisów w życie – mówił prof. Bogusław Cudowski, sędzia SN. – W tym wypadku należy przyjąć, że pracodawca rozwiązał umowę w trybie dyscyplinarnym, bez wypowiedzenia. Nie było do tego przesłanek, tak więc spółka naruszyła przepisy o wypowiadaniu umów i pracownicy należy się odszkodowanie.

Sąd Najwyższy podkreślił, że ustawa nie mówi, co dzieje się z umową terminową trwającą dłużej niż 24 miesiące pod jej rządami.

W tej sprawie nie było potrzeby takiego rozstrzygnięcia. Trzeba więc będzie poczekać na pozew pracownika, który znalazł się w takiej sytuacji.

Reklama
Reklama
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama