Donald Tusk zapowiedział intensywne szkolenia wojskowe dla wszystkich mężczyzn w Polsce, aby w razie konfliktu stali się pełnowartościowymi żołnierzami. Sytuacja geopolityczna wymaga nie tylko dozbrajania, ale także zwiększenia liczebności armii. Szkolenia mają być alternatywą dla powszechnego poboru, który z powodów politycznych nie jest obecnie rozważany.
Czytaj więcej
Rusza w końcu przegląd starych schronów, nowe zaczynają już być projektowane, a do każdego gospodarstwa domowego trafi poradnik, jak zachować się w...
Zapowiedź masowych szkoleń wojskowych. Dobrowolna armia nie tylko dla pasjonatów
Takie rozwiązanie nie budzi kontrowersji społecznych, ponieważ opiera się na zasadzie dobrowolności. Aby jednak nie stało się operacją wyłącznie na papierze, konieczne jest odpowiednie przygotowanie – organizacyjne, logistyczne, prawne, pracownicze i rodzinne.
W Polsce popularne są krótkie, jednodniowe szkolenia, które uczą podstaw obchodzenia się z bronią, reagowania na atak chemiczny czy udzielania pomocy rannym. Mają one jednak ograniczony charakter i przyciągają głównie osoby, które nie muszą reorganizować swojego życia na potrzeby armii.
To za mało, aby stworzyć pełnowartościowego żołnierza, o którym mówi Donald Tusk. Aby uczestnicy szkoleń stali się realnym wsparciem dla armii, potrzeba czasu, zachęt i gwarancji, że udział w programie nie wywoła problemów życiowych, rodzinnych czy zawodowych.
Czytaj więcej
Nowe kompleksowe badanie, którego wyniki „Rzeczpospolita” poznała jako pierwsza, pokazuje, że Polacy nadal opowiadają się za wspieraniem Ukrainy, n...
Trzy miliony samozatrudnionych a wojsko
Odpowiednie regulacje dla osób zatrudnionych na umowach o pracę już obowiązują i są stosowane np. w Wojskach Obrony Terytorialnej, ale problematyczny pozostaje udział np. pracujących na własny rachunek, których w Polsce jest ok. 3 mln. Brak dochodów, konieczność opłacania składek i zawieszanie realizacji umów mogą ich skutecznie zniechęcić.
Jeśli rząd chce, aby szkolenia miały realny sens, musi zadbać o szczegóły – od infrastruktury szkoleniowej po zabezpieczenia prawne, zwolnienia składkowe i budżet na rekompensaty. W przeciwnym razie chętnych do dobrowolnego wojska może być za mało. I skończy się jak w pewnym słynnym zdaniu „umarłbym za Ojczyznę, ale zdrowie mi nie
pozwala”.
Czytaj więcej
W całej Polsce ruszyła kwalifikacja wojskowa 2025. Potrwa do 30 kwietnia. Obejmie mężczyzn urodzonych w 2006 r. Kogo jeszcze?