Od razu wyjaśnienie: jest to felieton nie o polityce, tylko o patologii wymiaru (nie)sprawiedliwości. Nie wiem, czy obie panie powinny zostać skazane na kary pozbawienia wolności i osadzone w zakładzie karnym, nazywanym potocznie więzieniem. Ale areszt tymczasowy nie jest więzieniem. Tak na marginesie wypada zauważyć, że jest czymś gorszym niż więzienie, w którym panują lepsze warunki, a skazani przestępcy mają tam więcej praw.
Do aresztu można trafić z powodu obawy o „mataczenie”. Najwyraźniej uznano, że kochanka uwolnionego szpiega ma mniej powodów i możliwości mataczenia niż ciotka nieżyjącego już podejrzanego o zabójstwo.