Więc Waldemar Kuczyński zaproszony do TVN 24 komentować mszę pogroził palcem: owieczki mogą sobie wybrać "nowych pasterzy". Liberalne elity oburzone kazaniami Jana Pawła II podczas pielgrzymki w Polsce w 1991 roku jedynie coś takiego sugerowały. Zgroza, miał chwalić, ale nie chwalił.
Na końcu Kuczyński rzucił się na swój ulubiony temat: polska wolność jest dobra, tylko "niektóre grupy polityczne przeszkadzają". Chodzi o PiS obsadzany w roli warchołów wkładających kij w szprychy. Ale sądziłem, że na tym się skończy.