Reklama

Wybory w cieniu Smoleńska

Wbrew powszechnemu przekonaniu to właśnie tragedia smoleńska i jej pokłosie określiły wynik wyborów. Tylko w zupełnie inny, niż się spodziewano, sposób. Niezrozumiały dla ludzi, którzy chcą widzieć w Polakach naród szwoleżerów i powstańców
Wybory w cieniu Smoleńska

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Zostawmy na boku błędy popełnione w kampanii wyborczej, kwestie mobilizacji i demobilizacji elektoratów, a nawet wizerunkowy problem opozycji – bo przecież tak naprawdę Jarosław Kaczyński przegrał te wybory już nazajutrz po wyborach prezydenckich. Wtedy, gdy gwałtownym publicznym wybuchem złości zniweczył swoiste „nowe otwarcie", jakie dała mu tragedia, i sprawił, iż miliony wyborców poczuły się przez niego cynicznie nabrane. Od tego momentu PiS mógł już walczyć nie o władzę, ale tylko o zdobycie pozycji jedynej partii opozycyjnej, blokowanej przez rządzącą koalicję wszystkich pozostałych, czyli o przyczółek do oczekiwanego, pełnego, orbanowskiego zwycięstwa po przewidywanym kryzysie i bankructwie rządów PO. I taka była bez wątpienia strategia Jarosława Kaczyńskiego, która w wyborczą niedzielę legła w gruzach. Oczywiście miało w tym swoje znaczenie, że opozycja przeceniła mobilizację swego elektoratu oraz stopień rozczarowania i demobilizacji elektoratu PO, a prezes po raz kolejny w sposób spektakularny zdezawuował w ostatniej chwili wszystkie kosztowne wysiłki włożone w „ocieplenie" jego wizerunku.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama