Reklama

Marek Kozubal: Wiadro z folią nie zastąpi schronu, czyli rzecz o „Poradniku bezpieczeństwa”

Broszura, która ma trafić do wszystkich polskich domów, nie uratuje życia, ale uporządkuje działania w sytuacji trudnej, pomoże przetrwać. I rację ma Marcin Najman, pięściarz i celebryta nazywany „El Testosteronem”, gdy apeluje do resortów o ważne zmiany.

Publikacja: 24.01.2026 20:41

Poradnik Bezpieczeństwa to inicjatywa rządowa, której celem jest przygotowanie obywateli na różnorod

Poradnik Bezpieczeństwa to inicjatywa rządowa, której celem jest przygotowanie obywateli na różnorodne zagrożenia - od cyberataków i dezinformacji, przez klęski żywiołowe, po sytuacje militarne i kryzysy infrastrukturalne

Foto: PAP/Marcin Bielecki

„Poradnik bezpieczeństwa” wyrwałem listonoszowi. Dosłownie. Przyszedł z listem poleconym, więc się dopytałem o broszurę. Tłumaczył, że dzisiaj on tylko z tym listem, ale w ostateczności może dać i poradnik, bo ma go w samochodzie. Bagażnik faktycznie miał wypełniony listami sygnowanymi przez MSWiA i MON. Czyli to jest materiał drugiej kategorii?   

Ale wcześniej broszura dotarła do innych osób (można ją pobrać z rządowej strony). Znani dzielili się opiniami, każdy widział coś innego. Np. prof. Stanisław Żerko, historyk i niemcoznawca aktywny na platformie X, dowiedział się, że „jak kanalizacja padnie, to można robić kupę do wiadra, ale warto potem na wiadro nałożyć plastikową torbę. Wtedy będzie przyjemniej. I że warto jednak mieć kominki, zwalczane przez stukniętych ekologów”. Publicysta Łukasz Warzecha postanowił pójść tropem schronów i wyszło mu po analizie map, że „wszystkie to jakieś prywatne posesje”. „Państwo na szpagacie, bo nawet trytytki są mocniejsze” – napisał na X europoseł PiS Michał Dworczyk i wskazał: „»Poradnik bezpieczeństwa« wydrukowała ta sama drukarnia, co książkę Donalda Tuska »Szczerze«? Cóż za przypadek”. Karolina Gałecka, rzeczniczka MSWiA odpowiedziała, że Jarosław Kaczyński też drukował tam książkę.

Kluby go-go na schrony?

Najbardziej urzekła mnie opinia pięściarza celebryty Marcina Najmana, który zauważył, że za mało jest o schronach i zaproponował, aby przebranżowić na nie kluby go-go. – Kilka niedociągnięć jest, natomiast sama idea wysłania ludności cywilnej broszury o zagrożeniach jest bardzo dobra – powiedział.  – Panowie ministrowie, proszę to przeanalizować. Czekam na raporty. Kilka dni temu pewien polski youtuber sprawdzał właściwości takich klubów – dodał, odnosząc się do wizyty w takim lokalu Krzysztofa Stanowskiego.  

Dystrybucji broszury towarzyszyła kampania społeczna. Obejrzałem kilka filmów na stronie MSWiA, część z nich pokazała telewizja. „Poradnik” promowany jest bez polotu, filmiki są nudne, chociaż opowiadają o rzeczach ważnych, np. o rozpoznawaniu sygnałów alarmowych, przygotowaniu domu na nadejście katastrofy, ewakuacji zwierząt. Zupełnie niepotrzebny jest film, jak powstawał „Poradnik”, ale najbardziej przebijał się materiał zachęcający do skompletowania plecaka ewakuacyjnego. Ten wybór jest jednak nietrafiony. Abstrahując od faktu, że takie plecaki zaoferowały różne firmy za ciężkie pieniądze, zastanawiam się, dlaczego kampania jest prowadzona teraz? Nie ma przecież obecnie realnego zagrożenia, które nakazywałoby przygotowanie się do ucieczki (wielu nazywa zresztą te plecaki ucieczkowymi, choć mnie kojarzy się to z dezercją). Nie grozi nam przecież kataklizm, Rosjanie nie stoją też na linii Bugu. Zatem dlaczego? Bo teraz są pieniądze na kampanię? Jeżeli tak, to jest to przepalanie publicznych funduszy.

Reklama
Reklama

„Poradnik bezpieczeństwa” MSWiA i MON porządkuje wiedzę, ale problemów jest więcej

„Poradnik” jest potrzebny, bo porządkuje wiedzę, podpowiada, jak postępować w trudnej sytuacji. To taki konspekt szkolnej wiedzy – przed laty z przysposobienia obronnego, obecnie z edukacji dla bezpieczeństwa. Równie dobrze można skorzystać z jego rad, pakując starszą osobę do szpitala albo wybierając się na wędrówkę po górach.  

Oczywiście, można się czepiać szczegółów i wyśmiewać niektóre sformułowania, jak choćby to o wiaderku z pokrywką. Można też się spierać, czy lepiej mieć przy sobie gotówkę o małych nominałach, a nie np. dolary, złoto czy nawet butelkę alkoholu i karton papierosów, czyli potencjalnej waluty w handlu wymiennym. Nie o to chodzi. W ukraińskiej Borodziance ludzie przeżyli okupację rosyjską w czasie trzaskających mrozów dzięki samopomocy, solidarności społecznej i… grillom, na których gotowali potrawy, gdy nie było prądu i gazu.     

Czytaj więcej

Rosja nie złamie Ukrainy. W Kijowie zobaczyłem dlaczego

Nie zgadzam się z tym, co napisała na portalu X Karolina Gałecka, rzecznika prasowa MSWiA: „2,76 zł za wydruk »Poradnika bezpieczeństwa« i 68 groszy za jego dostawę. To niewielka cena z budżetu państwa, która może uratować Ci życie!”. Poradnik, co najwyżej, może pomóc przetrwać w sytuacji kryzysowej, jest elementem budowania świadomości społecznej lub modnej dzisiaj odporności.

„Poradnik bezpieczeństwa” nie powinien wprowadzać w błąd

Ta broszura to także alibi dla MSWiA. Bo, jak na razie, to jedyny materialnie dostrzegalny przez przeciętnego Polaka objaw działania państwa w zakresie ochrony ludności. Do tego kulawy, bo zawarte w nim informacje mijają się z rzeczywistością – nie są budowane nowe schrony, co najwyżej oznacza się stare albo miejsca, które nigdy nie miały nimi być, jak np. tunele. Państwo na razie pozoruje działania związane z budową nowych struktur Obrony Cywilnej, nie słyszałem o nadawaniu przydziałów mobilizacyjnych do tej formacji, bo MSWiA kolejny miesiąc guzdrze się z przygotowaniem na czas odpowiednich przepisów.

Zatem – cytując bohaterów filmu „Miś” – mamy „prawdę czasu i prawdę ekranu”. I oczywiście rację ma Marcin Najman, że są niedociągnięcia. – Panowie ministrowie, proszę to przeanalizować i czekam na raporty – apeluje pięściarz.

Reklama
Reklama
Wojsko
Ppłk Maciej Korowaj: Rosyjska rakieta Oresznik nie jest niewidzialna. Jak ją wykryć?
Plus Minus
„Plus Minus” w Borodziance. Ukraińska prowincja wyrwana z rosyjskiej okupacji
Wojsko
Korpus obrony cywilnej. Kto wejdzie w jego skład? MON odsyła do MSWiA
Społeczeństwo
Wojciech Piotrowicz: Jak w 2026 roku ominąć kryzys, oswoić strach i nie być słabym graczem?
Społeczeństwo
Obrona kraju to nie tylko wyzwanie dla państwa. Jak mogą mu pomóc firmy?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama