Reklama

Donald Tusk. Prawie jak Victor Orban

Kto zyskał, kto stracił
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Zupełnie już nic nie rozumiem ze sprawy węgierskiej. Dlaczego? Bo prawicowy premier Viktor Orban znalazł właśnie niespodziewanego sojusznika w osobie Donalda Tuska, który orzekł, że na Węgrzech nie dzieje się nic wykraczającego poza europejskie standardy demokratyczne i gotów jest bronić Węgier przed przesadnymi atakami, jakich doświadcza on właśnie w Unii Europejskiej.

Z jednej strony to dobrze, że premier przestał się liczyć z polityczną poprawnością, że broni suwerenności państw w Unii, której granice właśnie testowane są przez część lewicy, która chce Węgrom właśnie zmieniać prawo. To sygnał, że wyglądające dość naiwnie euroentuzjastyczne wypowiedzi premiera były tylko taktyką, a nie jego prawdziwym stanowiskiem.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama