Groteskowy z pozoru spór między władzami miasta Gdańska a związkowcami z NSZZ „Solidarność" o przywrócenia PRL-owskiego napisu ku czci Lenina na stoczniowej bramie narasta. Ostatnim jego akcentem była wizyta policji w gdańskiej siedzibie związku z prokuratorskim nakazem wydania „leninowskich liter", które liderzy „Solidarności" odspawali 29 sierpnia z bramy i zabrali do biura.
Stróże prawa mieli dokonać rewizji, na wypadek gdyby dowód w sprawie nie został znaleziony. Zaprowadzeni do Sali BHP, gdzie przechowywano litery, zdjęli z nich odciski palców. I choć wszystko odbyło się w spokojnej atmosferze, można się spodziewać, że za demontaż „Lenina" ktoś będzie pociągnięty do odpowiedzialności.