Reklama

Polska a Międzynarodowy Fundusz Walutowy

Niedawne porozumienie Rumunii z Międzynarodowym Funduszem Walutowym zostało skomentowane w dealing roomie naszego banku w następujący sposób: „No to mają problem z głowy” - pisze Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Reiffeisen Banku Polska

Publikacja: 27.03.2009 03:12

Red

Czy dla Polski to samo rozwiązanie byłoby korzystne? Moja odpowiedź brzmi: „Takie samo nie, ale podobne – raczej tak”.

Dlaczego w ogóle powinniśmy rozmawiać z MFW i innymi instytucjami międzynarodowymi? Bo jednym z palących problemów polskiej gospodarki jest brak walut. Przez kilka ostatnich lat Polska rozwijała się na kredyt, również za pieniądze pożyczane za granicą. Pożyczały firmy, pożyczał sektor finansowy, pożyczało państwo. Kłopot polega na tym, że część z tych pożyczek trzeba będzie oddać już niedługo, a kwota jest znaczna – może sięgnąć od kilku do kilkudziesięciu miliardów euro.

Rozbieżność jest duża, ale nie wiadomo dokładnie, jaka będzie skala rolowania długu, czyli w jakiej części nasi kredytodawcy przedłużą nam udzielone pożyczki.

Co, jeśli kwota oddawanych długów zagranicznych będzie wysoka? Spłacający pożyczki kupowaliby na rynku waluty, a przy dużym popycie na nie kurs złotego osłabiałby się na tyle, że na rynku musiałyby się pojawić nowe podmioty sprzedające waluty, czyli NBP lub/i Ministerstwo Finansów. Jeśli skala sprzedaży walut byłaby zbyt duża, czyli nastąpiłby wyraźny spadek rezerw Narodowego Banku Polskiego, to mógłby to być bardzo negatywny sygnał dla światowych inwestorów i zachęta do znacznego osłabienia złotego.

Nie ma w tej chwili inwestorów chętnych do kierowania dużych kapitałów do Polski. Inwestorzy obecnie szukają płynności i niskiego ryzyka, a tego, w ich ocenie, Polska obecnie im nie daje. To, czego się boją między innymi, to możliwe kłopoty z obsługą zagranicznych długów. Żeby przekonać świat o braku takich kłopotów, Polska musi pokazać, że będzie zdolna pozyskać wszelkie finansowanie potrzebne do spłaty. A to można zrobić, w mojej ocenie, tylko w jeden sposób – wchodząc w porozumienia z międzynarodowymi instytucjami, które mogą zainwestować lub dać do dyspozycji (w ramach linii kredytowych) duże kwoty walut.

Reklama
Reklama

Nie możemy się ustawiać w kolejce po rozwiązania dla krajów w kryzysie – jak Rumunia. Ale wszelkie inne rozwiązania, również tworzone w wyniku rządowej presji na instytucje międzynarodowe, miałyby korzystny wpływ na ocenę Polski i na jej zdolność do przejścia przez kryzys w jak najlepszej kondycji.

Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Zamiast zwalniać ludzi, AI dokłada im więcej pracy
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Maciej Stańczuk: Europie przydałby się ktoś w rodzaju Elona Muska
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Czy Brytania kiedyś powróci do Unii?
Opinie Ekonomiczne
Maciej Miłosz: Ile kosztuje nas głupota polityków
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama