Wśród najmłodszego elektoratu Sławomir Mentzen bezdyskusyjnie dzierży palmę pierwszeństwa; gdyby krąg
głosujących ograniczyć tylko do tej grupy, nie miałby w wyborach poważniejszego
konkurenta, a w następnej turze z pewnością wygrałby z drugim w kolejności
Adrianem Zandbergiem. Mentzen i Zandberg; co ich łączy, co dzieli? Przede
wszystkim obaj świetnie sobie radzą w serwisach społecznościowych, jednak nie to
wydaje się rozwiązaniem zagadki ich popularności wśród wyborców. Gdyby o
sukcesie rozstrzygała tylko ekspozycja w internecie, Krzysztof Stanowski zjadłby
ich na śniadanie, a jednak tak się nie stało. Trzeba więc zwrócić uwagę na ich
poglądy gospodarcze, a zwłaszcza niezwykłą biegłość w formułowaniu prostych
recept na trudne stany chorobowe.