Reklama
Rozwiń
Reklama

Meblarzom wciąż brakuje błysku

Tak się ostatnio składa, że w gospodarce, w przeciwieństwie do polityki, co dzień, to jakiś sukces. PKB rośnie w tempie, które zaskakuje nawet największych optymistów. Co więcej, wygląda na to, że wreszcie ruszyły zahibernowane dotąd inwestycje. Firmy leasingowe, które są jednym z gospodarczych papierków lakmusowych, zacierają ręce, bo zapotrzebowanie na taką formę finansowania działalności rośnie w tempie dwucyfrowym. I tu znów wracamy do inwestycji: coraz większe znaczenie w leasingowej puli mają maszyny i urządzenia. To bardzo dobry prognostyk. I nawet rodzi się więcej dzieci.
Meblarzom wciąż brakuje błysku

Foto: 123RF

Dlatego trudno się dziwić, że mamy kolejny rekord, który tym razem ogłosili meblarze. Wzrost wartości rynku meblowego o 8 proc., do prawie 50 mld zł, przebicie psychologicznej granicy 10 mld euro przychodów z zagranicznej sprzedaży, realna szansa na pokonanie Włochów i zajęcie trzeciego miejsca na globalnym podium eksporterów – to naprawdę robi wrażenie. Ale jednocześnie ten niewątpliwy sukces wyraziście pokazuje poważną słabość naszych firm. Bo niestety wciąż idziemy „w masę", a nie w marżę. Nadal niewiele sprzedajemy pod własną marką, więcej jako produkty sieciowe, sprzedawane jako „no name", np. pod brandem właściciela sklepów. Jest jakość, bo bez niej nasze firmy nie miałyby szans na zagranicznych rynkach. Jest też potencjał. Brakuje tylko tego błysku, który odróżnia wyrób markowy od popularnego.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama