Reklama

Nie ma mądrych na koszty leczenia

Z perspektywy klienta oferta polis turystycznych najeżona jest zasadzkami. Albo grozi mu współfinansowanie leczenia, albo horrendalne rachunki, które najpierw trzeba samemu opłacić. Zawsze jest jeszcze ryzyko, że ubezpieczalnia uzna, iż ta akurat choroba nie podpada pod ubezpieczenie, albo że klient nie spełnił warunku opisanego drobnym drukiem. Oczywiście można składać zażalenie.

Aktualizacja: 01.02.2018 20:04 Publikacja: 01.02.2018 20:00

Nie ma mądrych na koszty leczenia

Foto: Adobe Stock

Podróże kształcą, a podróż do Kalifornii wykształciła mnie w zakresie względności ubezpieczeń. Nie tylko czas może być bowiem względny, ale także suma ubezpieczenia od kosztów leczenia. W jednym kraju 20 tys. euro pokryje tydzień leczenia w szpitalu wraz z rehabilitacją, a w innym?

Gdy przed rokiem wyjeżdżałam do Kalifornii, nie planowałam uprawiać sportów wyczynowych, uznałam więc, że potrzebuję ewentualnie dostępu do lekarza pierwszego kontaktu lub do szpitalnego ostrego dyżuru. I gdy tylko spełnił się mój amerykański sen, u takiego właśnie lekarza wylądowałam. Za przepisanie antybiotyku na ból gardła zapłaciłam 150 dol., a była to najtańsza przychodnia. W przeliczeniu 600 zł za internistę to tam dar niebios, choć w Polsce wywołałby inną reakcję.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Zamiast zwalniać ludzi, AI dokłada im więcej pracy
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Maciej Stańczuk: Europie przydałby się ktoś w rodzaju Elona Muska
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Czy Brytania kiedyś powróci do Unii?
Opinie Ekonomiczne
Maciej Miłosz: Ile kosztuje nas głupota polityków
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama