[b]Rz: Czy to dobrze, że do przedsiębiorstwa Bumar zostanie włączonych kilka innych firm polskiego przemysłu obronnego?[/b]

Krzysztof Zalewski: Dzięki temu Bumar będzie w stanie występować w przetargach jako duża grupa. Kiedyś podczas przetargu na dostawę dla armii irackiej potrzebna była firma, która mogłaby zapewnić uzbrojenie z różnych dziedzin – od broni strzeleckiej po czołgi. Niestety, takiej oferty nikt z Polski nie mógł przedstawić. Teraz Bumar miałby szansę.

[b]Czy produkty Bumaru są w stanie zapewnić Polsce bezpieczeństwo? Ostatnio firma złożyła ofertę wybudowania dla Polski systemu obrony antyrakietowej.[/b]

To inicjatywa podjęta przez grupę Bumar oraz europejski koncern MBDA. Rzeczywiście, może ona wpłynąć pozytywnie na nasze poczucie bezpieczeństwa. Byłby to system pośredni, między tarczą antyrakietową a rakietami przeciwlotniczymi typu Patriot.

[b]To nowoczesne technologie? Mamy się czym pochwalić w przemyśle obronnym? [/b]

Nie należymy do krajów produkujących najnowocześniejszy sprzęt na świecie. Nie stworzymy przełomowych technologii militarnych. Czasami jednak niektóre mniej innowacyjne technologie są konkurencyjne na rynkach zagranicznych. Przykład to polski kontrakt w Malezji. Tam sprzedajemy polski czołg PT-91 Twardy, który jest zmodernizowanym radzieckim modelem T-72M1. Wygraliśmy przetarg dlatego, że w warunkach klimatycznych Malezji są potrzebne czołgi niezbyt ciężkie. Pochwalić możemy się też systemami przeciwlotniczymi GROM, których używali Gruzini w konflikcie z Rosją, czy transporterami Rosomak.