Rz: Jakimi wynikami Ruch zamknął 2011 rok? Udało się wyjść na plus?
Wyniki finansowe spółki bada teraz audytor, więc dokładnych jeszcze nie podam, ale na pewno będzie to już wynik pozytywny. Przychody były na poziomie mniej więcej takim jak w 2010 roku, wyniosły ok. 3,5 mld zł.
Ile osób zatrudnia spółka? Rok temu było to 3,7 tys., ale zarząd zapowiadał redukcje zatrudnienia do 1,6 tys.
Rok zamknęliśmy z zatrudnieniem na poziomie ok. 2 tys. osób, ale to nie odzwierciedla skutków zwolnień grupowych, które trwały w 2011 r. Ludzie, którzy zostali objęci tym procesem, jeszcze w firmie pracują. Gros z nich odejdzie z końcem marca i wtedy zatrudnienie będzie mniej więcej na zakładanym przez nas poziomie, czyli ok. 1,5 tys. osób.
I tyle zostanie?
Spółka jest ciągle w trakcie restrukturyzacji, do końca tego roku chcemy ją zakończyć i przestać się skupiać na kwestiach wewnętrznych. Dużo większą uwagę będziemy poświęcać kwestiom zewnętrznym. Ale restrukturyzacja jeszcze trwa i wciąż przyglądamy się zatrudnieniu.
Kioski z kawą sprawdzają się średnio, ale nie składamy broni na tym polu. Będziemy mocniej promować te punkty
Nowy zarząd podtrzymuje strategię ogłoszoną w ubiegłym roku przez poprzedni?
Tak. Oczywiście, jak to w życiu, ta strategia ewoluuje wraz ze zmianami otoczenia, ale co do głównych założeń jest podtrzymywana. Odczuwamy np. niekorzystne także dla nas zmiany na rynku prasy i musimy dostosowywać do nich strategię. Oczekiwaliśmy np., że spadek na prasowym rynku nie będzie aż tak dramatyczny, jak obserwowaliśmy to w 2011 r.
Będą państwo znowu ostro renegocjować kolporterskie marże z wydawcami?
Jeśli chodzi o nasze umowy z wydawcami, to mówienie w ich kontekście tylko o marżach to spłycanie naszych relacji z wydawcami. Kontrakty zawieramy z wydawcami na rok, ale nie wszystkie są zawierane w tym samym czasie, więc te rozmowy trwają właściwie przez cały czas. Marże liczone od cen gazet nie są w stanie pokryć inflacji naszych kosztów, więc musimy je negocjować.
Jak Ruch może rekompensować sobie te straty? Był taki pomysł, żeby stworzyć portal z treściami wydawców. Jest aktualny?
Mamy już pomysł i strategię, jak ugryźć ten pomysł, ale nie chciałbym jeszcze mówić o szczegółach. Planujemy go na ten rok. Migracja czytelników do Internetu jest już chyba nie do zatrzymania, więc Ruch musi bronić swojej pozycji także na tym rynku. W negocjacjach z wydawcami już deklarujemy, że chcemy w tym obszarze zaistnieć.
Jaka część przychodów Ruchu pochodziła w 2011 r. z kolportażu?
Znacząca. Patrząc całościowo na rynek kolportażu, utrzymaliśmy w 2011 r. nasz udział w tym rynku lub tylko nieznacznie go straciliśmy. Wpływy z kolportażu mocno spadły. Wzrosły za to wyraźnie nasze przychody z handlu detalicznego. Zanotowaliśmy też niewielki spadek po stronie hurtu FMCG.
Która grupa przychodów ma szansę wzrosnąć w tym roku?
Na przychodach kolportażowych na pewno nie chcemy już tracić. A liderem przychodów ma być nasza sieć detaliczna. Jeśli chodzi o hurt, daliśmy sobie czas do połowy tego roku na wyprowadzenie jej na taką drogę, by generowała satysfakcjonujące nas przychody. Zaczynamy też dokładnie przyglądać się procesowi konsolidacji sektora hurtowego FMCG w Polsce.
Przychody Ruchu mogą w tym roku być wyższe niż w 2011?
Tak zakładamy.
Czy wzorem Kolportera zamierzają państwo rozwijać własne sieci sklepów czy inne nowe działalności? Co dzieje się z kawiarniami?
Sprzedaliśmy nasze 22 kawiarnie z końcem ubiegłego roku, bo doszliśmy do wniosku, że to jednak dla nas zbyt niszowa działalność, zbyt mało związana z podstawowymi obszarami działania Ruchu.
Kto je kupił i ile się udało uzyskać ze sprzedaży?
Tego nie mogę powiedzieć.
Mają państwo inne pomysły na rozwijanie działalności w nowych obszarach?
Chcemy na razie uporządkować działalność i dokończyć jej wewnętrzną restrukturyzację. Podstawowym obszarem, kluczowym do zakończenia tego procesu, jest informatyzacja i pełne wdrożenie systemu informatycznego, bo chcemy segmentować naszą działalność, czyli dopasowywać asortyment towaru w punktach sprzedaży do ich realnego zapotrzebowania. Do tej pory nie mieliśmy sprawnych systemów informatycznych, by to robić.
Co się dzieje z nieruchomościami Ruchu?
W momencie zmiany właściciela spółka posiadała ich ponad 400. Większość nie była niezbędna w naszej działalności operacyjnej, nawet te używane przez Ruch. Chcemy je sprzedać. W ubiegłym roku sprzedaliśmy kilkadziesiąt, w tym roku będziemy ten proces kontynuować. Większości chcemy się pozbyć, ale nie sądzę, żeby udało się to zakończyć w tym roku.
Jaki jest zakładany na ten rok poziom inwestycji w spółce?
Mamy wieloletni plan, nie dzielimy go na lata. Ok. 55 mln zł zamierzamy wydać na restrukturyzację systemu IT, to głównie wydatki poczynione już w ubiegłym roku, resztę wydamy w tym. Zakładaliśmy też ok. 160 mln zł nakładów na sieć detaliczną rozłożone na lata 2011 – 2016 i te wydatki idą zgodnie z planem.
Jak się sprawdzają kioski z kawą?
Średnio. Wydaje mi się, że klienci są średnio przekonani do tego, że z takiego automatu w kiosku można kupić kawę dobrej jakości. Jestem jednak przekonany, że to dobra koncepcja, i nie złożyliśmy broni na tym polu. Będziemy mocniej promować te punkty.
Spółka myślała o produkowaniu swoich marek?
Tak, od niedawna produkujemy batony, własną markę papierosów WRC i napój energetyczny pod marką MyWay. Pierwszy do kiosków trafił napój i sprzedaje się bardzo dobrze, powyżej naszych oczekiwań. Zaczynamy ich sprzedaż w naszych własnych punktach sprzedaży.
Jest szansa, żeby Ruch wrócił na giełdę?
To pytanie do właściciela.
-Rozmawiała Magdalena Lemańska
CV
Paweł Szymański prezesem Ruchu został w styczniu, wcześniej był jego wiceprezesem. W firmie pojawił się we wrześniu 2010 r., kiedy od Skarbu Państwa kontrolny pakiet Ruchu kupił amerykański fundusz Eton Park. Szymański jest też wiceprezesem i partnerem zarządzającym Icentis Corporate Solutions. Zasiadał m.in. w zarządzie PKN Orlen, był prezesem DM Banku Handlowego (Citigroup), a wcześniej analitykiem.