Reklama

Czy akcjonariuszami muszą rządzić beztroscy politycy?

Jestem akcjonariuszem kilkunastu spółek notowanych na GPW – mając niewielkie pakiety akcji najczęściej kupione w trakcie IPO – z nadzieją na istotny wzrost ich wartości w dłuższych horyzontach czasowych. Jest to więc inwestycja długoterminowa mająca przynieść korzyści nie w ciągu dni czy tygodni, ale lat, i to nie jednego czy dwóch, ale raczej więcej.

Publikacja: 22.11.2013 05:00

Hubert A. Janiszewski, ekonomista, członek PRB i rad nadzorczych spółek giełdowych.

Hubert A. Janiszewski, ekonomista, członek PRB i rad nadzorczych spółek giełdowych.

Foto: Fotorzepa/Radek Pasterski

Myślę, że wielu indywidualnych, ale i instytucjonalnych inwestorów część portfela układa w podobny sposób, biorąc pod uwagę perspektywy branży, w jakiej spółka działa, jej otoczenie, tak w kraju, jak i za granicą i last but not least, jakość i doświadczenie kadry zarządzającej.

I tu zaczynają się problemy dotyczące tych atrakcyjnych spółek, w których istotną lub decydującą rolę odgrywa Skarb Państwa. Weźmy choćby kilka ostatnich tygodni: pod koniec października nagle odwołano dwóch członków zarządu PGE, a 19.11 rezygnację złożył prezes Krzysztof Kilian w proteście wobec decyzji RN z października.

Taką samą sytuację mamy w PKP Cargo, gdzie po bardzo udanym debiucie giełdowym z nieznanych przyczyn odchodzi prezes Łukasz Boroń !

Takie zawirowania – bez uzasadnionych przyczyn (abstrahuję od tekstu we „Wprost" nt. tarć między nowym ministrem skarbu a prezesem PGE i premierem) – szkodzą tak spółkom, jak i przede wszystkim akcjonariuszom spółek oraz, co nie jest bez znaczenia, podważają wiarygodność Skarbu Państwa, który występuje w roli oferującego sprzedaż swoich akcji w ofercie publicznej.

Urzędnicy i minister Skarbu Państwa powinni już dziś wiedzieć, iż kadrowe zawirowania i nietransparentna polityka kadrowa (czytaj obsadzanie stanowisk „swoimi") powoduje z reguły obniżenie wyceny danej spółki, ergo mniejsze wpływy do budżetu i działa na szkodę samej spółki.

Reklama
Reklama

Inwestorzy, którzy kupili akcje PKP Cargo, mogli zrobić to m.in. dlatego, iż mieli zaufanie do ówczesnego prezesa; jego nagłe odejście podważa wiarygodność oferty, pod którą koniec końców podpisał się oferujący.

W innych jurysdykcjach niedotrzymanie zapisów prospektowych może się kończyć procesem oraz bardzo wysokimi karami i odszkodowaniami, o czym warto wiedzieć i w kraju członkowskim Unii Europejskiej.

Trwa kolejna oferta publiczna, tym razem Energi, a oferującym jest bezpośrednio Skarb Państwa. Czy mamy pewność, iż za kilka tygodni nie dojdzie bez uzasadnienia do kolejnego kadrowego trzęsienia ziemi? A może minister skarbu da nam – potencjalnym inwestorom – takie gwarancje i w razie ich niedotrzymania poniesie konsekwencje?

Hubert A. Janiszewski, ekonomista, członek PRB i rad nadzorczych spółek z GPW

Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: prezydent podstawia nogę polskim rolnikom
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Krakowiak: „Wyprodukowane w (podzielonej) Europie”
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Zamiast zwalniać ludzi, AI dokłada im więcej pracy
Opinie Ekonomiczne
Maciej Stańczuk: Europie przydałby się ktoś w rodzaju Elona Muska
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama