Reklama

Wybory bez wyboru

Im bliżej wyborów prezydenckich, tym bardziej odbiera rozum fanatykom.
Piotr Aleksandrowicz

Piotr Aleksandrowicz

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała

Na pisowskim portalu wpolityce.pl przeczytałem ironiczną relację z wizyty prezydenta Komorowskiego w zakładach Toyoty w Wałbrzychu (fragmenty): „Zamknięcie polskich kopalń i otwarcie japońskich zakładów to jak widać w III RP korzystne rozwiązanie. Bronisław Komorowski przekonujący, jak dobrze rozwija się górnicze miasto, w którym zlikwidowano przemysł górniczy, musi budzić rozbawienie. To jednak śmiech przez łzy...". Anonimowy autor stwierdza też: " Wałbrzych był kiedyś ważnym ośrodkiem górniczym, w mieście istniały trzy kopalnie. Dziś nie ma żadnej. Jednak Bronisław Komorowski, zadowolony jest z takiego obrotu sprawy".

Bryan Caplan, profesor z George Mason University napisał kilka lat temu książkę o micie racjonalnego wyborcy i o tym, dlaczego demokracja prowadzi do złych polityk. Obywatele są tendencyjni i kierują się nieracjonalnymi uprzedzeniami. Jednym z nich jest niechęć do zagranicy, innym niechęć i niewiara w skuteczność rozwiązań rynkowych, w tym w optymalną alokację zasobów poprzez rynek, czy też niedocenianie pożytków płynących z oszczędności zasobów pracy. Wszak wzrost gospodarczy wynika ze wzrostu produktywności, a ten często powiązany jest z likwidacją jednych miejsc pracy i wykorzystywaniem talentów ludzi w innych miejscach niż dotychczas.

Anonimowy dureń, który wypisuje o nieszczęściu, jakim jest powstanie japońskiej fabryki motoryzacyjnej, zamiast trzech XIX-wiecznych kopalni, odwołuje się do tych uprzedzeń. Od biedy można by wpisać portal wpolityce.pl i nurt polityczny, który wspiera, w populizm, ale to raczej narodowi etatyści. Nie oni jedni. Wszechwładne państwo organizujące i władające gospodarką, duże budżety publiczne (przy niskich podatkach rzecz jasna), czasem nacjonalizm gospodarczy, mają zachęcić do głosowania nie tylko na p. Dudę, ale i innych kandydatów.

Równocześnie żaden z czołowych pretendentów, ani aktualny prezydent, nie próbuje w sposób wiarygodny (słowo „wiarygodny" jest kluczowe) odwołać się do drobnych przedsiębiorców i ich rodzin. Do takich wartości jak samodzielność, ambicja, odpowiedzialność za swój los, do operatywności, innowacyjności i pomysłowości.

Tymczasem są to wartości podzielane nie tylko przez kilka milionów ludzi przedsiębiorczych, ale także znaczną część ich pracowników w małych i średnich firmach, którzy wbrew temu co wciskają lewackie media, wcale nie mają złego dania o swoich szefach, natomiast doskonale wiedzą i widzą, ile i jak ciężko trzeba pracować, żeby, jak to się mówi, „wyjść na swoje".

Reklama
Reklama

W polskich warunkach na politycznym wybiegu tłoczą się i przepychają zwolennicy lewego i prawego socjalizmu, natomiast brakuje partii herbacianej, której zwolennicy nie chcą pomocy państwa (najgorsze 10 słów według Ronalda Reagana: - „Jestem z rządu i jestem po to, żeby wam pomóc"), biurokracji, wydatków publicznych i podatków. Nawet tak zwani kandydaci antysystemowi uwikłani są w politykę, zajmują się Rosją lub in vitro, wolą prowokacje zamiast programu merytorycznego (Mikke), albo nie zajmują ekonomią (Kukiz).

Ale kiedyś to się zmieni.

Opinie Ekonomiczne
Gdy wybuchł kryzys na Bliskim Wschodzie UE zajmowała się Industrial Accelerator Act
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Ekonomiczne
Eksperci: Iran, LNG i polska transformacja energetyczna – czego uczy nas nowy kryzys?
Opinie Ekonomiczne
Bogusław Chrabota: Kredyty na zbrojenia to inwestycje!
Opinie Ekonomiczne
Jak wojna Trumpa zahamowała wypas w Cannes
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama