O planach związanych z częściowym przywróceniem limitów w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS), informowaliśmy w „Rzeczpospolitej” w ubiegłym tygodniu. Za wszystkie nadwykonania, czyli wizyty w poradniach specjalistycznych zrealizowane ponad limit przewidziany w umowie między NFZ a podmiotem leczniczym, Fundusz planuje płacić w 40 proc. Na początku marca podobne rozwiązanie płatnik publiczny zapowiedział w przypadku ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych (ASDK). Chodzi np. o gastroskopię, kolonoskopię, tomografię komputerową i rezonans magnetyczny. W ich przypadku częściowe przywrócenie limitów ma przynieść NFZ ok. 800 mln zł oszczędności. Cięcia w finansowaniu AOS przyniosłyby znacznie więcej.
Przypomnijmy, że 16 marca Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że mrożenia podwyżek płac minimalnych dla medyków w tym roku nie będzie, co oznacza, że 1 lipca nastąpi waloryzacja wynagrodzeń etatowców w oparciu o wskaźnik przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. W wariancie minimalnym koszty podwyżek wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia w drugiej połowie tego roku mają wynieść 3,5 mld zł. Czy fiasko rozmów o zmianach w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach jest powiązane z planem cięć w finansowaniu wizyt u lekarzy specjalistów? Wiceprezes NFZ Jakub Szulc podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach (12-13 marca) wskazał, że „jeżeli Narodowy Fundusz Zdrowia nie będzie w stanie zrealizować rekomendacji (dotyczącej podwyżek dla pracowników ochrony zdrowia – red.) albo im uboższa będzie rekomendacja, tym bardziej będzie to rezonowało po stronie świadczeniodawców”, co relacjonował portal Rynek Zdrowia.
Im mniej nadwykonań, tym mniej pacjentów
Począwszy od 1 lipca 2021 r. finansowanie nadwykonań w opiece specjalistycznej uznano za nielimitowane. W 2024 r. w AOS i ASDK udzielono łącznie 94,9 mln świadczeń, a z wizyt u lekarzy specjalistów i świadczeń kosztochłonnych skorzystało łącznie 18,1 mln pacjentów. Najdłużej czekali w kolejkach do endokrynologa – mediana 194 dni, gastroenterologa – 190 dni i kardiologa – 109 dni – to dane ze sprawozdania z działalności NFZ za 2024 r. Dyrektorzy szpitali i lekarze nie mają wątpliwości, że na skutek cięć w finansowaniu kolejki się wydłużą.
Do kwestii nadwykonań odniósł się na antenie Radia Zet minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek. Jak wskazał, nadwykonania oznaczają, że szpital zrealizował więcej świadczeń zdrowotnych, niż na ile się umówił. „Pytanie, czy za zrealizowanie świadczeń zdrowotnych ponad umowy płacić 100 proc. wartości leczenia, czy powiedzieć, że to nie jest uczciwe?” - wskazał.