Reklama

Bogusław Chrabota: Karol Nawrocki w ramionach Viktora Orbána (i Władimira Putina)

Wyjazd prezydenta Karola Nawrockiego do Budapesztu z perspektywy polskiej polityki nie ma najmniejszego sensu. Wygląda na to, że pakuje się on w wizerunkowe kłopoty bez wyraźnego motywu. Albo realizuje zobowiązania, o których opinia publiczna nie ma pojęcia.
Tamás Sulyok i Karol Nawrocki

Tamás Sulyok i Karol Nawrocki

Foto: PAP

Nawet tak mocne słowa Karola Nawrockiego, jak wygłoszone w Przemyślu w obecności prezydenta Węgier Tamása Sulyoka: „Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska są zagrożeniem egzystencjalnym, tak jak bolszewicy w w roku 1920. Polacy kochają Węgrów i nienawidzą Putina, który jest zbrodniarzem wojennym”, nie zmienią faktu, że polski prezydent wybierając się dziś z oficjalną wizytą na Węgry i spotykając z Victorem Orbanem – świadomie bądź nie wpisuje się w prorosyjską linię węgierskiego premiera i jego kamaryli. Świadomie, czy nie?

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama