Reklama

Michał Szułdrzyński: Morawiecki i Nawrocki u Orbána. PiS mentalnie coraz bardziej oddala się od Zachodu

Wizyty polityków PiS w Budapeszcie nie są dyplomatycznym przypadkiem, lecz symbolem politycznego przesunięcia. Wiktor Orbán blokuje wsparcie dla Ukrainy i gra z Rosją. Mimo to polska prawica powraca do sojuszu, który zerwała po rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Mateusz Morawiecki, który miał być bardziej europejską twarzą PiS, pojechał do Budapesztu na zjazd a

Mateusz Morawiecki, który miał być bardziej europejską twarzą PiS, pojechał do Budapesztu na zjazd alt-rightowej międzynarodówki

Foto: EPA/Zoltan Mathe

Węgierskie peregrynacje najważniejszych polityków polskiej prawicy są symptomem bardzo niebezpiecznego zjawiska.

Dlaczego PiS po pełnoskalowej agresji Putina na Ukrainę schłodziło relacje z  Orbánem

Przez kilka lat od wybuchu wojny rosyjskiej przeciw Ukrainie Prawo i Sprawiedliwość schłodziło relacje z Wiktorem Orbánem, widząc jego bliskie relacje z Rosją. Jeszcze w grudniu prezydent Karol Nawrocki odwołał swoje spotkanie w Budapeszcie z węgierskim premierem po tym, jak Orbán kilka dni wcześniej ściskał się na Kremlu z Władimirem Putinem. Węgry z jednej strony były bezpieczną przystanią dla uciekinierów przed polskim wymiarem sprawiedliwości, ale z drugiej strony stanowiły obciążenie, ponieważ trzymały z Rosją i występowały przeciw Ukrainie przy każdej okazji na forum Unii Europejskiej.

Ostatnio zaś byliśmy świadkami dwóch wydarzeń pokazujących, czyim sojusznikiem jest Orbán: po pierwsze Budapeszt na ostatnim szczycie zablokował wypłatę opiewającej na 90 mld euro pożyczki dla Ukrainy. Bez tych pieniędzy ukraińskie państwo upadnie, a Rosja może wygrać  wojnę. Po drugie „Washington Post” ujawnił, że podczas przerw najważniejszych unijnych debat węgierski wicepremier i minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó miał dzwonić do Siergieja Ławrowa i informować go o przebiegu rozmów.

Właściwie wszyscy się spodziewali, że Węgry stały się koniem trojańskim Rosji w Unii Europejskiej. Teraz zaś mamy jedynie na to kolejne dowody.

Reklama
Reklama

Co się zmieniło w polityce Węgier, że Morawiecki i Nawrocki odnawiają sojusz z Orbánem?

I w takich okolicznościach Mateusz Morawiecki, który miał być tą bardziej europejską twarzą PiS, jedzie do Budapesztu na zjazd alt-rightowej międzynarodówki i robi sobie wspólne zdjęcie z węgierskim premierem.

A Karol Nawrocki wybiera się do Budapesztu w tym tygodniu. I nie, nie było żadnego zwrotu w zachowaniach Orbána Robi to samo, albo nawet bardziej niż wcześniej, gdy PiS ostudził z nim kontakty.

Ale teraz Orbánowi zaglądnęło w oczy widmo porażki wyborczej. Więc na pomoc mu rzuciły się nagle Rosja i Stany Zjednoczone. Oraz liderzy polskiej prawicy.

Niestety to kolejny – po wecie wobec SAFE – ruch, który oznacza, że mentalnie polska prawica oddala się od Zachodu i lepiej się czuje w towarzystwie proputinowskiej skrajnej prawicy niż w Unii Europejskiej.

Komentarze
Rusłan Szoszyn: Sprawa Andrzeja Poczobuta obnaża bezradność polskiej dyplomacji
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Komentarze
Marek Kozubal: Jak IPN stał się pudłem rezonansowym antyukraińskiej narracji
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Iran obnażył Trumpa. Dymisja Kenta pokazuje skalę błędu Białego Domu
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Kompromis wokół SAFE ciągle możliwy. Czy Karol Nawrocki załatwi w Niemczech to, co obiecuje?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama