W poniedziałek europoseł Grzegorz Braun stawił się na przesłuchanie w siedzibie Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Po kilkunastu minutach wyszedł i oświadczył, że złożył wniosek o wyłączenie prokuratora prowadzącego postępowanie.
Rzecznik prasowy tamtejszej prokuratury Damian Pownuk przekazał, że Grzegorz Braun „samowolnie opuścił budynek prokuratury, wbrew decyzji prokurator, która prowadziła czynności”.
– Pan Grzegorz Braun stawił się na przesłuchanie wraz z obrońcą. W trakcie tej czynności Grzegorz Braun poinformował prokurator, która prowadziła czynność, iż złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez tę prokurator oraz wniosek o wyłączenie jej z prowadzenia przedmiotowego postępowania. W tej sytuacji prokurator zarządziła przerwę do godziny 12.00, natomiast podejrzany Grzegorz Braun oświadczył, że nie ma takich uprawnień i nie stawi się na kontynuowanie czynności przesłuchania – powiedział Damian Pownuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. – W tej sytuacji prokurator referent rozważy zasadność wniosku o rozszerzenie zgody Parlamentu Europejskiego na zatrzymanie i doprowadzenie pana Grzegorza Brauna na kolejną czynność – dodał.
Rzecznik prokuratury zaznaczył, że Braun formalnie ma już status podejrzanego.
Przypomnijmy, iż była to trzecia próba przedstawienia zarzutów. 17 lutego lider Konfederacji Korony Polskiej stawił się w prokuraturze, ale złożył wniosek o wyłączenie ze śledztwa prok. Karoliny Stockiej-Mycek, która była referentem postępowania. Wniosek ten został odrzucony. Kolejny termin przesłuchania wyznaczono na 4 marca. Wówczas Grzegorz Braun nie pojawił się w prokuraturze, jednak usprawiedliwił swoją nieobecność.