– Na rynku wtórnym dzieje się coś nietypowego – ocenia Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl. – Początek roku zwykle przynosi wzrost aktywności sprzedających mieszkania, ale tym razem sytuacja wygląda inaczej. W największych miastach liczba ofert lokali z drugiej ręki zaczęła się kurczyć. Mimo malejącej podaży w części metropolii ceny lokali spadły. Wygląda na to, że rynek wtórny coraz mocniej odczuwa konkurencję ze strony deweloperów – ocenia analityk.
Nie ma fali nowych ogłoszeń mieszkań
Jak podaje GetHome.pl, powołując się na dane przeszukiwarki portali nieruchomości Adradar, pod koniec lutego w całym kraju dostępnych było ok. 141 tys. unikatowych ofert sprzedaży mieszkań. – To praktycznie tyle samo co miesiąc wcześniej, ale jednocześnie aż o ok. 15 proc. mniej niż w lutym ubiegłego roku – zwraca uwagę Marek Wielgo. – To nie pierwszy raz, gdy oferta na rynku wtórnym wyraźnie się kurczy. Podobnie było na początku 2024 r., kiedy gwałtowny wzrost popytu był napędzany programem „Bezpieczny kredyt 2 proc.” Wówczas mieszkania znikały z ogłoszeń w szybkim tempie.
Czytaj więcej:
Oferta mieszkań w Katowicach może się wyprzedawać nawet pięć lat, w Łodzi – ok. dwóch. Nadciąga trzęsienie ziemi?
Pro
Wyraźne oznaki ożywienia kupujących widać także i teraz. – W lutym z portali ogłoszeniowych zniknęło aż 29,5 tys. ofert – o 34 proc. więcej niż w styczniu. Część z nich mogła zostać wycofana z innych powodów, na przykład z powodu zmiany planów właścicieli, jednak skala zjawiska sugeruje, że wiele transakcji doszło do skutku – mówi Marek Wielgo. – Jednocześnie nie pojawiła się typowa dla tego okresu fala nowych ogłoszeń. W lutym na rynek trafiło ok. 29 tys. ofert sprzedaży mieszkań z drugiej ręki – o 17 proc. mniej niż rok wcześniej. W poprzednich latach liczba nowych ogłoszeń była w tym okresie wyraźnie większa.