Reklama

„Do rozbiórki”. Ciąg dalszy historii pewnego boiska w Warszawie

Rozbiórkę inwestycji przy ul. Kolektorskiej 60 na warszawskich Bielanach nakazał inwestorom Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. – Jest niezgodna z planem zagospodarowania, może też generować hałas – uzasadnia inspektorat.
Służby budowlane uznały, że boisko do gry w koszykówkę może emitować uciążliwy hałas

Służby budowlane uznały, że boisko do gry w koszykówkę może emitować uciążliwy hałas

Foto: mat. własne

Historię boiska na łamach „Rzeczpospolitej” opisaliśmy w styczniu. Przypomnijmy. Niewielką, 344-metrową działkę między dwoma niewysokimi blokami przy ul. Kolektorskiej od warszawskiej dzielnicy Bielany w czerwcu 2025 r. wydzierżawiła dwójka prywatnych inwestorów – adwokat ze znanej renomowanej kancelarii i prawniczka pracująca w firmie związanej z nieruchomościami.

Czytaj więcej

Dziwna historia jednego boiska

Bez zgody właściciela terenu 

W umowie dzierżawy dzielnica zastrzegła, że „wzniesienie jakichkolwiek obiektów i innych urządzeń wymaga pisemnej zgody wydzierżawiającego poprzedzonej uzyskaniem opinii komórki organizacyjnej właściwej do spraw architektury i budownictwa. Zgoda wydzierżawiającego nie zwalnia dzierżawcy z obowiązku uzyskania wymaganych prawem zgód, pozwoleń, zezwoleń i uzgodnień”.

Już po podpisaniu umowy dzierżawy inwestor złożył w dzielnicy wniosek o wyrażenie zgody właścicielskiej na wykonanie boiska do gry w koszykówkę. Władze Bielan się sprzeciwiły. Inwestycja jednak powstała, choć, jak mówią władze dzielnicy, nie została zgłoszona.

Na hałas z boiska skarżyli się sąsiedzi. – Dzieci nie mogą się uczyć, my pracować, spać, normalnie funkcjonować. Odbijające się od ścian dźwięki lecą wprost w nasze okna – mówili. Wspominali, że na boisku grały kiedyś cztery osoby, czterema piłkami. Bywało, że jedna drużyna schodziła, następna wchodziła. – Hałas rozsadza nam głowy – alarmowali. Zarząd wspólnoty mieszkaniowej budynku przy Kolektorskiej interweniował w urzędzie dzielnicy i w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego (PINB). 

Reklama
Reklama

Inwestor stwierdził, że na działce powstał „plac dla dzieci do gier i zabaw”, który chciał nawet „grzecznościowo” udostępniać dzieciom z sąsiedztwa. Ta inwestycja, jak zaznaczył inwestor w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji, padła ofiarą ataków grupki sąsiadów, którzy nie cofną się przed niczym, by uprzykrzyć im (dzierżawcom - red.) życie, a przede wszystkim – ich dzieciom. Dodał, że inwestycja powstała zgodnie z przeznaczeniem wskazanym w umowie dzierżawy.

PINB: inwestycja niezgodna z planem miejscowym

Sprawę Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego (PINB) badał wiele miesięcy. Pismo dotyczące inwestycji trafiło do inspektoratu w sierpniu ub.r., a decyzja zapadła 17 lutego 2026 r.

PINB nakazał inwestorom rozbiórkę „terenu rekreacyjno-sportowego”. – Decyzja podlega wykonaniu, kiedy stanie się ostateczna, czyli po upływie 14 dni od dnia doręczenia stronom postępowania – informuje Agnieszka Plackowska, zastępca Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla miasta stołecznego Warszawy.

Po skontrolowaniu dzierżawionego terenu PINB stwierdził, że przy ul. Kolektorskiej „zlokalizowane jest boisko do koszykówki”. Uzasadniając nakaz rozbiórki „terenu rekreacyjno-sportowego” inspektorat podniósł, że wykonano „utwardzenie”, a „przy utwardzonym terenie jest mobilny kosz do koszykówki – urządzenie nie jest związane z gruntem. Z dwóch stron terenu rekreacyjno-sportowego wykonano piłkochwyty – 6 stalowych słupów zakotwionych w gruncie (…). Wykonania utwardzenia na cele rekreacyjno-sportowe oraz instalacji piłkochwytów nie zgłaszano do organów administracji architektoniczno-budowlanych”.

Czytaj więcej

Seans na filmowych schodach. Czy to bezpieczne i legalne?

Służby budowlane zaznaczyły, że wydział architektury i budownictwa dla dzielnicy Bielany wskazany sposób zagospodarowania działki zaopiniował negatywnie, ponieważ teren przy Kolektorskiej 60 znajduje się na obszarze objętym planem zagospodarowania przestrzennego dopuszczającym w tym miejscu ekstensywną zabudowę mieszkaniową jednorodzinną lub wielorodzinną z usługami.

Reklama
Reklama

„Podstawową i dominującą funkcją terenu ma być funkcja mieszkaniowa. Boisko sportowe ani ogólnodostępny teren rekreacyjny nie stanowią zabudowy mieszkaniowej, a więc nie mieszczą się w przeznaczeniu podstawowym określonym w planie” – podnosi PINB w uzasadnieniu nakazu rozbiórki.

„Plan przewiduje również przeznaczenie dopuszczalne, obejmujące wyłącznie obiekty usługowe i handlowe wolnostojące oraz usługi o charakterze nieuciążliwym. (…). W katalogu przeznaczeń dopuszczalnych nie wskazano obiektów sportowych ani terenów rekreacyjnych”.

Inspektorzy zauważyli, że ogólnodostępne boisko do koszykówki może generować hałas związany z grą i przebywaniem większej liczby osób. „Istotne znaczenie ma również wymóg zachowania co najmniej 50 proc. powierzchni biologicznie czynnej na działce budowlanej. Boisko sportowe wymaga wykonania utwardzonej nawierzchni, co w praktyce ogranicza powierzchnię biologicznie czynną i może uniemożliwić spełnienie tego wskaźnika”.

Dura lex, sed lex

– Jesteśmy zadowoleni, że PINB dostrzegł, jak ogromnym problemem jest życie w hałasie – mówią sąsiedzi boiska. – Boiska, place zabaw są potrzebne, ale muszą powstawać w przeznaczonych do tego miejscach, z zachowaniem prawa – dodają.

Dzielnica Bielany czeka na uprawomocnienie się decyzji PINB-u nakazującej dzierżawcom terenu rozbiórkę inwestycji. – Dura lex, sed lex – mówi Włodzimierz Piątkowski, wiceburmistrz Bielan. – Inwestor urządził boisko nie tylko bez zgody, ale przy sprzeciwie dzielnicy, wbrew planowi zagospodarowania przestrzennego. A chyba wszyscy się zgodzimy, że prawa należy przestrzegać – zaznacza.

Wiceburmistrz odpiera też zarzuty inwestorów, jakoby przedmiotem ataku stał się plac do zabaw dla dzieci. – Nie można obchodzić prawa, cynicznie powołując się na dobro dzieci. Przepisy dotyczące placów zabaw są restrykcyjne, właśnie ze względu na dobro dzieci – podkreśla. – Nie sądzę, by ktoś ośmielił się kwestionować konieczność przestrzegania norm, jakie muszą spełniać place zabaw czy boiska. Dzieci muszą być bezpieczne.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

„Pomysły” deweloperów, czyli jak z domu może powstać blok

Zapytaliśmy inwestorów, czy wykonają nakaz PINB-u, czy też odwołają się od tej decyzji. Na pytania wysłane e-mailem 26 lutego nie dostaliśmy dotąd odpowiedzi.

Przypomnijmy, że jeszcze przed pierwszą publikacją (16 stycznia) próbowaliśmy poznać stanowisko inwestora.  Zaprosiliśmy go do redakcji, ale na umówione spotkanie nie przyszedł, choć go nie odwołał. Pytania przesłaliśmy e-mailem (m.in. na jakiej podstawie powstało boisko, co z wymaganą zgodą właściciela terenu). Zamiast odpowiedzi, dostaliśmy wspomniane już oświadczenie. „Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy przez PINB wszelkie insynuacje dotyczące rzekomej bezprawności inwestycji oraz sugestie naruszenia umowy dzierżawy są całkowicie nieuprawnione” – napisał inwestor. 

Nieruchomości
PPA, czyli zielony i stabilny prąd dla nieruchomości
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Nieruchomości
Od 15 lat projektuje budynki na Bliskim Wschodzie. Mówi, jak sytuacja wygląda dziś
Nieruchomości
Robyg gotów do powrotu na giełdę. Mocna marża dewelopera w 2025 r.
Nieruchomości
Fundusz Heimstaden zmniejszył portfel PRS w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama