Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju pracuje nad przepisami dotyczącymi wywłaszczonych nieruchomości.

Czytaj także: Wywłaszczenie: o zwrot działki nie można się starać w nieskończoność

– Chcemy, by ich zwrot był możliwy tylko przez 20 lat – mówi Artur Soboń, wiceminister inwestycji i rozwoju. – Dzięki temu poprawi się bezpieczeństwo obrotu prawnego – podkreśla.

Pojawi się ograniczenie w czasie

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. Prace nad nim rozpoczęło Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Po podziale tego resortu zostały zaniechane. Teraz to się zmieniło i już wkrótce projekt powinien trafić do Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Projekt przewiduje, że jeżeli od dnia, w którym decyzja wywłaszczenia stała się ostateczna, upłynęło 20 lat, nie wolno jej podważać, nawet gdy celu, pod jaki wywłaszczono grunt, nigdy nie zrealizowano albo wybudowano w tym miejscu całkowicie inny obiekt.

Dziś przepisy regulują, że jeżeli państwo lub gmina zabrały nieruchomość na określony cel publiczny, powinny zacząć go realizować w termie siedmiu lat od daty wywłaszczenia, a zakończyć w ciągu dziesięciu lat. Jeżeli nie będą trzymać się tych dwóch dat, uznaje się nieruchomość za zbędną na cel wywłaszczenia i dawny właściciel (spadkobierca) może domagać się jej zwrotu. Wielu się na to decyduje, co widać po wokandach sądowych.

To dobry kierunek zmian

– Obecnie zwrotu wywłaszczonej nieruchomości można domagać się nawet po 30 czy 40 latach. Nie ma bowiem żadnego ograniczenia w czasie. A tak nie powinno być – uważa Maciej Obrębski, adwokat specjalizujący się w problematyce nieruchomości. Jego zdaniem powinno istnieć w przepisach tego rodzaju ograniczenie w czasie. – Pod warunkiem jednak, że przepisy będą przewidywały wystarczająco długi okres przejściowy na wystąpienie z wnioskiem w tej sprawie – dodaje mec. Obrębski.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

– Stabilność obrotu nieruchomościami jest bardzo ważna. Dziś dochodzi do takich sytuacji, że dawni właściciele lub ich spadkobiercy podważają ważność umów sprzedaży wywłaszczonych przed laty nieruchomości lub umów ustanawiających prawo użytkowania wieczystego. Całe szczęście, że orzecznictwo sądowe w tym zakresie jest korzystne dla nabywców i użytkowników – mówi Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości.

– Te 20 lat, to wystarczający okres, by dawni właściciele i ich spadkobiercy mogli domagać się zwrotu. Pod warunkiem, oczywiście, że nowe przepisy nie dotyczą bezprawnie odebranych w czasach PRL nieruchomości, za które właściciele nie otrzymali ani złotówki odszkodowania – podkreśla mec. Dębowski.

Będzie okres przejściowy

Projekt przewiduje również okres przejściowy.

Zgodnie z nim osoba, która chce ubiegać się o zwrot wywłaszczonej nieruchomości, musi złożyć wniosek w tej sprawie w ciągu trzech lat liczonych od dnia ogłoszenia noweli w Dzienniku Ustaw (pierwotnie projekt przewidywał dwa lata) .

Jeżeli to zrobi, nie będzie się brało pod uwagę przesłanki upływu 20 lat. Podobnie będzie ze sprawami rozpoczętymi, a nie zakończonymi ostateczną decyzją . Do nich także nie będzie się stosowało nowych przepisów.

– Trzy lata to za mało. Powinno być co najmniej pięć lat – uważa mec. Maciej Obrębski. – Samo przygotowanie wniosku i zgromadzenie wszystkich niezbędnych dokumentów jest bardzo czasochłonne, a gdzie reszta? – dodaje Maciej Obrębski.

etap legislacyjny: trafi do komitetu stałego Rady Ministrów

Po wyrokach Trybunału Konstytucyjnego

Ministerialny projekt realizuje również dwa wyroki Trybunału Konstytucyjnego dotyczące wywłaszczenia: z 14 lipca 2015 r. (sygn. akt SK 26/14) oraz z 12 grudnia 2018 r. (SK 39/15).

W pierwszym TK stwierdził naruszenie konstytucji w art. 136 ust. 3 zd. 1 ugn. Przepis uzależniał zwrot udziału w wywłaszczonej nieruchomości od zgody pozostałych współwłaścicieli (lub spadkobierców). Zdaniem Trybunału wnioskodawcy nie mogą być bezterminowo zakładnikami tych, którzy nie chcą lub nie złożyli wniosku o zwrot udziału. Drugi wyrok TK otworzył drogę dawnym właścicielom i ich spadkobiercom do domagania się zwrotu nieruchomości.

Ministerstwo chce umożliwić zwrot udziału w nieruchomości, która stała się zbędna na cel publiczny. Gdy pozostali uprawnieni nie przystąpią do postępowania zwrotowego, przysługujące im roszczenie o zwrot wygaśnie. Zanim to jednak nastąpi, gmina lub starosta ma obowiązek w formie obwieszczenia zawiadomić pozostałych uprawnionych o wszczęciu postępowania.

Podobne dwa projekty przygotowali również senatorowie. Znajdują się już w Sejmie.