Wniosek o rozstrzygnięcie skierowali do Sądu Najwyższego prokurator generalny oraz rzecznik praw obywatelskich.
Wczoraj SN na posiedzeniu niejawnym rozstrzygnął kwestię ważności zebrań przedstawicieli (sygnatura akt III CZP 84/11)
. Według niego w spółdzielniach
nadal mogą funkcjonować zebrania, jeżeli nie dopełniły one obowiązków z nowelizacji z 14 czerwca 2007 r. i nie zmieniły statutów.
– To bardzo dobre rozstrzygnięcie. Dzięki niemu jest szansa, że w wielu dużych spółdzielniach skończy się bałagan – uważa Kamila Dołowska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
4 mln mieszkań
znajduje się w zasobach spółdzielczych
Pięć lat temu zebrania miały zostać zastąpione walnymi zgromadzenia zwoływanymi w częściach, w których uczestniczą członkowie spółdzielni, a nie – jak w zebraniach – tylko ich reprezentanci. 31 lipca 2007 r. weszła bowiem w życie nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 14 czerwca 2007 r., która zebrania zlikwidowała.
Ustawodawca zrobił to jednak nieudolnie. Pozostawił furtkę w przepisach przejściowych, z której wiele spółdzielni skorzystało (art. 9). Mówił on, że dopóki spółdzielnia nie dokona zmian w statucie, dopóty obowiązują stare zapisy.
3552 spółdzielnie
mieszkaniowe funkcjonują na terenie całego kraju. Część ma po kilkadziesiąt tysięcy członków
– To jeden z wielu przykładów nieprofesjonalizmu ustawodawcy. Zamiast faktycznie zlikwidować zebrania, doprowadził do tego, że od pięciu lat działają dzięki przepisom przejściowym – mówi Kamila Dołowska.
Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Na wokandach sądów w całej Polsce zaczęły się pojawiać sprawy z powództwa członków spółdzielni kwestionujących ważność uchwał podejmowanych przez te zebrania.
Ich zdaniem o najważniejszych sprawach spółdzielni (jak udzielenie absolutorium członkom zarządu, zatwierdzenie sprawozdania rocznego i finansowego spółdzielni) nie może decydować organ, którego nie powinno być już od kilku lat. Sądy orzekały w tych sprawach różnie.
Zebranie przedstawicieli działa w warszawskiej spółdzielni Ruda (3,2 tys. lokali). W 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdził nieważność uchwały dotyczącej sprawozdania finansowego za 2009 r. Uznał bowiem, że nie może podejmować uchwał nieistniejący organ. – Zniknie w końcu ta niepewność w spółdzielni – ocenia Dariusz Śmierzyński, prezes Rudy. – Choć sądów powszechnych nie wiąże uchwała SN, powinny ją respektować w swoich orzeczeniach. Powstanie zatem jednolita linia orzecznicza.