Reklama

Elektroniczna proteza

Protezę nogi wyposażoną w sensory pozwalające człowiekowi „czuć” po czym stąpa opracowali inżynierowie z Austrii. Otrzymał ją okaleczony kilka lat temu mężczyzna.

Publikacja: 09.06.2015 12:59

Czujniki wmontowano w sztuczną stopę

Czujniki wmontowano w sztuczną stopę

Foto: materiały prasowe

Wolfgang Rangger stracił prawą nogę w 2007 roku po zablokowaniu naczyń krwionośnych skrzepem, który spowodował udar. Teraz otrzymał całkowicie nową nogę, wyposażoną w specjalne obwody elektroniczne. Służą one przekazywaniu impulsów ze stopy do układu nerwowego. Dzięki temu Rangger może czuć po czym chodzi.

- Czuję się tak, jakbym odzyskał własną nogę — mówi 54-letni pacjent, który od pół roku testuje urządzenie zarówno w domu, jak i w laboratorium w jednym z austriackich uniwersytetów. — Naprawdę dostałem drugie życie. Nie ślizgam się na lodzie, mogę ocenić, czy idę po asfalcie, żwirze, piasku czy trawie. Czuje nawet niewielkie kamyczki.

Rangger może jeździć na rowerze, biegać, a nawet wspinać się na skałki. Gdy nosi buty i spodnie trudno zauważyć, że używa protezy od kolana w dół. Wszystko dzięki sześciu czujnikom zainstalowanym pod sztuczną stopą. Mierzą nacisk w okolicach pięty i palców oraz przesuwanie się stopy względem podłoża. Impulsy elektryczne trafiają do układu elektronicznego, który zamienia je w sygnał „zrozumiały" dla układu nerwowego człowieka. Mikrokontroler stymuluje nerwy pod skórą tuż nad miejscem amputacji. Włókna nerwowe trzeba było przesunąć na udo pacjenta i tuż pod skórę, aby łatwiej było wykonywać stymulację.

- Te czujniki informują mózg w którym miejscu znajduje się stopa i dają użytkownikowi wrażenie, że rzeczywiście dotyka podłoża nogą — tłumaczy prof. Hubert Egger z Uniwersytetu w Linzu. Ten sam naukowiec zaprezentował w 2010 roku protezę ręki sterowaną bezpośrednio aktywnością neuronów człowieka.

Naukowiec przyznaje, że podobne czujniki wykorzystywano już w protezach dłoni. Umożliwiają one lepsze czucie sztucznej ręki oraz regulację siły nacisku palców. Dzięki takim czujnikom — po krótkim treningu — osoba z protezą może podnosić delikatne przedmioty bez obawy o ich uszkodzenie, a także uścisnąć dłoń na powitanie nie raniąc drugiego człowieka.

Reklama
Reklama

- Obecnie taka elektroniczna proteza nogi kosztuje od 10 do 30 tys. euro — mówi prof. Egger. Jego zdaniem w produkcję takich urządzeń mogą zaangażować się mniejsze firmy. Wytwarzanie ich w większej skali pozwoli obniżyć cenę do takiej, którą zaakceptują potrzebujący nawet w krajach rozwijających się.

- Ludzie po amputacji nie są pacjentami w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Nie są chorzy, po prostu brakuje im kończyny — uważa austriacki naukowiec. — Zwracając im możliwość poruszania się, oddajemy im również niezależność. Mogą się zintegrować ze społeczeństwem. I o to chodzi w mojej pracy.

Zastosowanie nowoczesnej protezy pozwoliło również wyeliminować bóle fantomowe — czyli nieprzyjemne bodźce płynące z nieistniejącej, amputowanej już kończyny. Rangger przyznaje, że przez to zjawisko nie mógł chodzić, a spał tylko po dwie godziny w ciągu nocy. — Za dania potrzebowałem morfiny, żeby jako tako normalnie funkcjonować — opowiada.

Z prof. Eggerem spotkał się przy okazji jednego ze spotkań grup wsparcia dla osób z amputowanymi kończynami. — Uderzyło mnie, że Rangger nigdy się nie roześmiał. Miał ciemne worki pod oczami. Wyglądał okropnie — mówi prof. Egger. — To było w 2012 roku. Od tamtego czasu Rangger bardzo się zmienił. Jest dziś innym człowiekiem.

Nauka
Wielka pomyłka paleontologów? Nowe ustalenia dotyczące dinozaurów
Nauka
Największa góra lodowa nie dotrwa do lata? A23a topnieje
Nauka
Zaćmienia Słońca i wyjątkowe pełnie Księżyca w 2026 roku. Które zjawiska będą widoczne z Polski?
Nauka
Naukowcy odkryli coś pod Bermudami. „Gigantyczna struktura”
Nauka
Naukowcy wskazują na zaskakującą przyczynę epidemii dżumy. „Jedna z największych katastrof ludzkich”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama