Polskie banki, na czele z PKO BP i Pekao, dobrze poradziły sobie z pandemią. Między innymi dzięki temu, że to w ten burzliwy okres weszły w dobrej kondycji i z dużymi nadwyżkami kapitału. Pomocne okazały się też rządowe tarcze antykryzysowe, które wsparły firmy i przyczyniły się do utrzymania dobrej spłacalności kredytów.

Teraz w polskich rękach znajdują się banki odpowiadające za 56,6 proc. aktywów sektora bankowego w naszym kraju (przed laty wskaźnik ten był poniżej 40 proc.). Jednak w rękach prywatnych inwestorów są banki odpowiadające tylko za 11,3 proc. aktywów i dwa największe banki (PKO BP i Pekao) a także mniejsze (Alior, BOŚ, Pocztowy) są kontrolowane przez państwo. Wysokie kapitały branży, sięgające 225 mld zł, i ich wysoka płynność, dzięki depozytom wartym ponad 1,5 bln zł, dają jej duże zdolności finansowania gospodarki.

– W gospodarce rynkowej sektor bankowy pełni istotną rolę będąc partnerem państwa i społeczeństwa. Jego siła przekłada się w dużej mierze na siłę i stabilność państwa, kondycję finansową społeczeństwa oraz zdolność przechodzenia gospodarki przez kryzysy. Bankowość może niekiedy bywa źródłem wyzwań społecznych i ekonomicznych, ale z reguły zapewnia wsparcie w przezwyciężaniu napięć gospodarczych, stymulując zachodzące – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

Dodaje, że widać to szczególnie na przykładzie Polski i całego naszego regionu, gdzie powodzenie transformacji ustrojowej było w znacznej mierze zdeterminowane jakością regulacji dla sektora bankowego, przygotowaniem kadr bankowych, a także realizowaną polityką gospodarczą, w tym fiskalną i monetarną.

– Jeżeli ta polityk jest są realizowana w sposób odpowiedzialny, wówczas sektor bankowy dobrze służy społeczeństwu i rozwojowi gospodarczemu, i odwrotnie, poważne zaburzenia w realizacji polityki gospodarczej, fiskalnej czy monetarnej, czy też nadzorczej, mogą skutkować poważnymi problemami. W każdym kraju, który poważnie myśli o rozwoju, posiadanie sprawnego systemu bankowego jest ważną wartością i zarówno rządzący, jak i całe społeczeństwo, powinni mieć tego świadomość – mówi Pietraszkiewicz. Zwraca uwagę, że ogromne znaczenie ma odpowiednie zdywersyfikowanie własnościowe i organizacyjne systemu bankowego. Zwłaszcza dotyczy to dużych i średnich krajów będących na dorobku, które potrzebują inwestycji, ale też krajów o bardzo rozproszonej i zróżnicowanej przedsiębiorczości. Wydaje się, biorąc pod uwagę wspomnianą strukturę własności w polskim sektorze, że jest to pewna bolączka branży.

Polski sektor bankowy ma jeszcze spory potencjał rozwoju – wartość jego aktywów to tylko 88 proc. polskiego PKB – wynika z danych Europejskiego Banku Centralnego. Daje nam to czwartą lokatę od końca w UE przed Łotwą (75 proc.), Litwą (67 proc.) i Rumunii (50 proc.). Przed naszym krajem są m.in. Niemcy (101 proc.), Hiszpania (103 proc.) czy Francja i Austria (111 proc.). I choć nominalne zyski polskiego sektora bankowego wydają się wysokie – w tym roku mogą wrócić w okolice 13 mld zł – to jednak od paru lat, mimo przyrostu aktywów, rezultat ten się nie poprawia. Przez to rentowność banków w Polsce spada i w tym roku może wynieść tylko 5–6 proc. To może być zbyt mało, aby jednocześnie rozwijać akcję kredytową i wypłacać dywidendy.