Jest to amerykański debiut w tej roli Tomasza Koniecznego, który choć cieszy się w USA uznaniem, to jednak do tej pory zdobył je przede wszystkim za kreacje na scenie Metropolitan w dramatach Richarda Wagnera. Tymczasem „Arabella”, w której w Europie występuje od 2011 roku, jest nostalgiczną komedią. Polski śpiewak wciela się w niej w postać Mandryki – bogatego ziemianina z prowincji o dość nieokrzesanych manierach. Zakochał się on w tytułowej Arabelli, córce wiedeńskiego hrabiego, który przegrał cały majątek.
„Arabella” i tragiczne wydarzenia
Jak to w komediach bywa, musi zdarzyć się wiele nieprzewidzianych sytuacji komplikujących relacje między głównymi postaciami, nim wreszcie Mandryka zdobędzie rękę i serce Arabelli. I choć w akcji nie brakuje zabawnych zdarzeń, jest w tej operowej komedii także smutek i nostalgia za światem, który już odszedł w przeszłość. Akcja toczy się w dawnym Wiedniu, bo choć Richard Strauss był monachijczykiem, to stolica Austrii była mu miastem bliskim.
Dwa wydarzenia położyły się też cieniem na narodzinach „Arabelli”. W trakcie pracy nad nią zmarł dramaturg Hugo von Hofmannsthal, autor najlepszych librett do oper Richarda Straussa. Zdążył całkowicie dokończyć pierwszy akt, dwa pozostałe nie zostały przez niego dopracowane, a zwykle dopieszczał swoje teksty bardzo długo. Premiera zaś „Arabelli” odbyła się w Dreźnie kilka miesięcy po dojściu Hitlera do władzy, co spowodowało istotne zmiany w ekipie przygotowującej spektakl.
Obecnie „Arabella” ustępuje miejsca najpopularniejszym operom Straussa, ale pojawia się ciągle na różnych scenach. Niemal stale obecna jest w repertuarze Staatsoper w Wiedniu, gdzie kilka lat temu Tomasz Konieczny zebrał znakomite recenzje za rolę Mandryki. Inscenizacja ta z Polakiem w obsadzie została wydana na DVD.