[i]Z Łukaszem „L.U.C” Rostkowskim rozmawia Dominika Węcławek[/i]
[b]Od premiery twojej płyty minęło kilkanaście dni. W tym czasie zdążyła ona wzbudzić spore zainteresowanie. Jesteś zadowolony z reakcji? [/b]
Jak najbardziej, choć mam świadomość, że na zamieszanie złożyło się kilka spraw. Od wrzawy wokół wycieku albumu do sieci poczynając, na serii rocznic kończąc. Choć te ostatnie tak pomogły, jak i przeszkodziły. Ludzie mogą być zmęczeni tematami historycznymi. Dlatego chciałem wydać tę płytę jeszcze na początku roku.
[b]Robiłeś ją na własną rękę. Spędzałeś godziny w archiwum Polskiego Radia, przekopując się przez nagrania przemówień i komunikatów prasowych, by znaleźć idealne fragmenty do wykorzystania na albumie. Czujesz ulgę, że masz to już za sobą?[/b]
Raczej czuję chęć dalszej eksploracji, bo w tych archiwach spoczywają złoża próbek dźwiękowych o wyczuwalnym dla muzyka potencjale. Jako tekściarz zaś czuję siłę przekazu tkwiącą w tych wszystkich utrwalonych na taśmach słowach. Wizyty mnie nie zmęczyły, choć bałem się, że pogubię się w sygnaturach.
[b]Czy w takim razie podjąłbyś się przygotowania podobnego słuchowiska z ostatniej dekady? [/b]
Raczej nie. Ostatnie dziesięć lat to istny wylew bezmyślnego gadania, trudno wybrać znamienne cytaty. Może wybory sprzed dwóch lat, kiedy ludzie ruszyli się wreszcie, by wyeliminować idiotyzm i żenadę z polityki... Obecny klimat jest ciekawy, ale zbyt trudno się w nim połapać.
[b]Trudno było wybrać wypowiedzi na „39/89...”? [/b]
Najtrudniej było je odrzucać. Wówczas nie miałem jeszcze wsparcia IPN-u czy Europejskiego Centrum Solidarności. Musiałem więc pracować szybko, bo każda godzina odsłuchiwania, każda minuta przegrywania kosztuje, a ja za wszystko płaciłem z własnej kieszeni.
[b]Na tej płycie milczysz. Nie czułeś pokusy dopisania własnych słów?[/b]
Nie byłbym autentyczny. Prawda zawarta w tych cytatach jest potężna. Ja nie dorastam ujętym w nich sytuacjom do końcówek paznokci. Nagrywamy teraz z Abradabem numer, który będzie komentował zarówno PRL, jak i płytę. Tam się wypowiem.
[b]Na „39/89 Zrozumieć Polskę” mogłeś się wypowiadać w warstwie muzycznej. Czy zmieniłeś sposób pracy?[/b]
Dotąd wszystko komponowałem ze słuchu, teraz musiałem się nauczyć bardziej klasycznego spojrzenia, spiąć wszystko jakąś ciekawą klamrą. Zwłaszcza że muzyka powstawała z myślą o filmie. Komponowałem, widząc oczyma wyobraźni konkretne ujęcia – gdy wchodził mocny bit, były wybuchy, widziałem nawet ruch kamery. Współpraca z Platige Image bardzo mnie cieszyła. Szkoda, że plany znów pokrzyżowały nam rocznice.
[b]Jak to? Przecież mówimy o wymarzonym wręcz, rocznicowym produkcie? [/b]
Obchody zjadły wszelkie dotacje. Kiedy więc okazało się, że nie będzie pieniędzy na film, obrazy postanowiłem zastąpić słowami. Muzyka była już gotowa, bardzo rozbudowana, ale zbyt abstrakcyjna dla współczesnego odbiorcy.
[b]Co zrobisz, by taki nie okazał się dzisiejszy koncert? [/b]
Dużo będzie się działo, ale odcinamy się od wizualizacji. Wolimy oddziaływać na wyobraźnię. Zamiast obrazu będzie słowo – na telebimie wyświetlimy teksty przemówień.
[b]Wstęp na imprezę jest darmowy. To twój pomysł? [/b]
Nie. Dostaliśmy przez to niepełną gażę, ale pomysł mi się spodobał, bo opowiadana przez nas historia jest bardzo warszawska. To pozytywne, że każdy będzie miał możliwość przeżycia jej.
[ramka][b]Na płycie i na scenie[/b]
Album „39/89 Zrozumieć Polskę” to muzyczne słuchowisko oparte na archiwalnych nagraniach przemówień ważnych postaci historycznych – od Becka i Starzyńskiego, przez Gomułkę i Gierka, po Jana Pawła II i Wałęsę – ilustrujące najważniejsze momenty PRL-u. Muzyczne tło stanowią kompozycje utrzymane w klimacie instrumentalnego hip-hopu łączonego z żywymi instrumentami i skreczami. Dziś usłyszymy materiał na żywo. L.U.C zagra w Fabryce Trzciny, godz. 20, wstęp wolny. [/ramka]