Bogate różnorodnością kino Czarnego Lądu ma dużo ciepłych odcieni. Tymczasem stereotypowe widzenie tego kontynentu sprawia, że – mało o nim wiedząc – widzimy jedynie biedną, znękaną głodem i wojnami Afrykę. W obalaniu tych mitów pomaga AfryKamera – jedyny warszawski festiwal poświęcony w całości tamtejszemu kinu.

[srodtytul]Powrót z nostalgii[/srodtytul]

Pomysłodawcą i dyrektorem artystycznym festiwalu jest Przemek Stępień – urodzony w Zambii i mieszkający tam przez 12 lat. Jego ojciec, który wyjechał do Afryki w latach 60. w ramach kontraktu, wydobywał miedź w tzw. Copperbelt w Katandze przy granicy Zambii z Zairem – obecnym Kongo.  

– Kiedy wyjeżdżałem z Zambii, nie byłem jeszcze na takim poziomie samoświadomości, by zdawać sobie sprawę ze znaczenia tej rozłąki – mówi dyrektor AfryKamery. – Z czasem przyszła nostalgia za Afryką i stawała się coraz większa.

Stępień podkreśla, że najbardziej tęsknił za relacjami międzyludzkimi. Polacy tworzyli w Zambii bardzo skonsolidowaną grupę. Ale też nawiązywały się przyjaźnie z rdzennymi mieszkańcami.

– W angielskojęzycznej szkole moim najlepszym kumplem był Zambijczyk Steve. Kiedyś nawet wdałem się w jego obronie w bójkę z silniejszym uczniem – śmieje się Stępień.

Tęsknota za afrykańskim dzieciństwem sprawiła, że wszystko, za co się brał, zaczyna mieć związek z tym kontynentem. Tak narodził się festiwal.

[link=http://www.zw.com.pl/artykul/518638_Afryka_przede_wszystkim_jest_kobieta.html] Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]