Reklama

Chopin jak amerykańskie standardy

Znakomity występ Leszka Możdżera i Polish Brass Ensemble Tymona Tymańskiego na London Jazz Festival

Aktualizacja: 15.11.2010 18:45 Publikacja: 14.11.2010 18:20

Leszek Możdżer w otoczeniu muzyków i fanów

Leszek Możdżer w otoczeniu muzyków i fanów

Foto: Rzeczpospolita, Marek Dusza m.d. Marek Dusza

[i]Marek Dusza z Londynu [/i]

Na ten koncert London Jazz Festival bilety wyprzedano równie szybko jak na Herbiego Hancocka i jego Imagine Project. Zabrakło ich już dwa tygodnie temu. O wejściu można było tylko marzyć. Grupka wytrwałych na próżno przekonywała bramkarza Jazz Cafe przy Parkway Road. – 400 osób i ani jednej więcej – stwierdził i zamknął temat.

Dla Leszka Możdżera był to drugi występ na London Jazz Festival. Rok temu razem z Larsem Danielssonem otrzymał owację na stojąco i entuzja- styczne recenzje, latem wykonał chopinowski program na festiwalu na Orkadach. Oba występy zorganizował Instytut Adama Mickiewicza w programie Polska!Year. Chociaż cykl imprez pod tym hasłem oficjalnie już się skończył, efekty ekspansji polskiej kultury na Wyspach obserwujemy nadal. Jednym z nich było ponowne zaproszenie Możdżera na London Jazz Festival, jedną z największych imprez tego typu na świecie.

Informacje w programie i na plakacie mówiły, że Leszek Możdżer jest gościem grupy Tymon Tymański & Polish Brass Ensemble. Ale to on zdominował koncert za sprawą repertuaru, ale i niewątpliwej charyzmy. Muzycy wykonali etiudy Fryderyka Chopina w rozbudowanych jazzowych aranżacjach na septet z czterema instrumentami dętymi. Tymon zadedykował koncert zmarłemu dzień wcześniej Henrykowi Mikołajowi Góreckiemu, którego sława w Wielkiej Brytanii dorównuje Chopinowi.

Eksplozja energii i pomysłowości improwizacji – tak można określić ten wieczór. Kompozycje Chopina muzycy grali ze swobodą amerykańskich jazzmanów, a za sprawą solidnego wsparcia rytmicznego kontrabasu Tymona Tymańskiego i licznych instrumentów dętych nasuwały się porównania z Mingus Dynasty, prekursorami grupowej improwizacji. W sekcji instrumentów dętych wyróżniał się trębacz Antoni "Ziut" Gralak grający na miniaturowej pocket trumpet i saksofonista Irek Wojtczak. Moim faworytem, choć zwykle pozostającym w cieniu, jest niezmiennie perkusista Kuba Staruszkiewicz.

Reklama
Reklama

To jednak Leszek Możdżer zawładnął sercami słuchaczy. Śpiewność jego frazowania jest imponująca i to ona właśnie czyni interpretację Możdżera tak chwytliwą i przystępną dla każdego słuchacza. Tuż za jego plecami, co możliwe jest tylko w takim klubie jak Jazz Cafe London, stał tłumek pięknych Polek emigrantek wpatrzonych w artystę jak w obraz.

Swobodne interpretacje Chopinowskich etiud przeradzały się we freejazzowe improwizacje i choć słychać było także echa polskiego folkloru, był to najbardziej jazzowy Chopin, jakiego ostatnio słyszałem. Dopiero na bis Tymon Tymański dodał własną kompozycję.

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama