Dominujący w weekendowych mediach (elektronicznych) temat: wzajemnie oskarżenie organizatorów i uczestników demonstracji, w poniedziałkowej prasie zastępują pytania o wnioski z zadymy.
i cytuje prof. Brunona Hołysta, kryminologa i eksperta ds. terroryzmu'; — „Istnieje niebezpieczeństwo, że na Euro przyjadą grupy bardzo agresywnie nastawionych kibiców z innych krajów, z Niemiec, Holandii czy Wielkiej Brytanii. Między nimi i polskimi chuliganami może dojść do starć na ulicach. Trzeba przeanalizować sposób interwencji policji tego dnia, sprawdzić, czy rzeczywiście dokonano należytego rozpoznania zagrożenia, i wyciągnąć wnioski z tych wydarzeń".
Mirosław Czech w „Gazecie Wyborczej" po „zrecenzowaniu" komentatorów gazetowej konkurencji oraz Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro (choć wypowiadali się prawie wszyscy liderzy partyjni), wystawia Policji dobrą laurkę: „zdała egzamin", i bardzo ogólnie apeluje „choć racje i winy nie rozkładają się proporcjonalnie, to każdy rachunek niech zacznie od siebie".
Ostrzejsze są tabloidy: „Fakt" pisze bez ogródek: „Zdemolowali stolicę, a puścili ich wolno". Kogo ? Niemieckich bojówkarzy.
Mają wrócić w grudniu by zasiąść na ławie oskarżonych. Ale nikt przy zdrowych zmysłach przecież w to nie wierzy.
No najsłynniejsza scena („Super Express") jak domniemany) policjant (tajniak) kopie z rozmachem skulonego chłopaka. Być może zadymiarza, być może, ale czy to coś zmienia.
Oberwało się też prasie: — Uważam, że ogromną winę za to, co wydarzyło się podczas Święta Niepodległości na ulicach Warszawy ponoszą media — mówi znany muzyk rokowy Paweł Kukiz. — To media tworzą podziały, eskalują je, koloryzują i nakręcają spiralę nienawiści. Wszystkie negatywne strony każdego wydarzenia są podkręcane, a te same obrazki w telewizjach są zapętlone przez długie godziny. Oczywiście, doszło do wydarzeń karygodnych i żenujących, ale media nakręcały i podkręcały je maksymalnie.