Prezydent USA nie ma dobrych notowań nie tylko w swoim kraju, ale również w Polsce. Większość respondentów badania IBRIS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej” na pytanie: „Kto Pana/Pani zdaniem w największym stopniu odpowiada za wzrost cen paliw?” odpowiedziała: Donald Trump.

Donalda Trumpa obwiniają nawet wyborcy PiS i Konfederacji

Aż 64,8 proc. badanych uważa, że to amerykański prezydent odpowiada za wysokie ceny benzyny w Polsce. Warto zauważyć, że 45 proc. głosujących na opozycyjne partie, PiS, obie Konfederacje i Partię Razem uważa, że za drożyznę na stacjach paliw odpowiada Donald Trump. 25,2 proc. respondentów twierdzi, że za wysokie ceny benzyny odpowiada inny Donald, polski premier Donald Tusk. 51 proc. wyborców opozycji ma pretensje do szefa polskiego rządu i tylko 1 proc. głosujących na partie tworzące koalicję 15 października.

Foto: Tomasz Sitarski

Najbardziej komfortową sytuacją może pochwalić się Karol Nawrocki. Ledwie 0,9 proc. ankietowanych uważa, że to prezydent Polski w największym stopniu odpowiada za wzrost cen paliw. Głowę państwa przychylnie oceniają nawet wyborcy Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050, gdyż ledwie 2 proc. obwinia go za wzrost cen. 9,1 proc. respondentów nie ma zdania. Co oznaczają wyniki sondażu?

Przerzucanie się odpowiedzialnością za wysokie ceny paliw

Temat wysokich cen za benzynę stał się jednym z kluczowych tematów politycznych w Polsce i może wpłynąć na wynik wyborów parlamentarnych w 2027 r., jeśli ceny utrzymają się na wysokim poziomie. Prezydent Karol Nawrocki w czwartkowym orędziu poinformował o podpisaniu ustawy o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, która ma sfinansować obniżkę cen paliw, mimo że przez dwa miesiące zapowiadał, że tego nie zrobi, a jego otoczenie uważało, że ustawa, którą ostatecznie podpisał, jest niekonstytucyjna.

Czytaj więcej

Słabe notowania Trumpa uderzają w Republikanów. Większość w Izbie zagrożona

Pierwszy obywatel RP zapowiedział przy tym skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Mimo spadku cen paliw na stacjach benzynowych, opozycja oraz Pałac Prezydencki uważają, że premier Donald Tusk nie dotrzymał obietnicy wyborczej sprzed czterech lat, kiedy zapowiedział, że benzyna będzie kosztować 5,19 zł za litr. Wysokie ceny paliw nie są tematem politycznym tylko w Polsce.

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Prezydent w kozim rogu? Przełom w konflikcie pałaców

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump podpisał rozporządzenie, dzięki któremu wszyscy kierowcy w USA będą mogli kupować olej napędowy zwolniony z podatku. Trump uważa, że za wzrost cen paliw w USA odpowiadają ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie oraz zamykanie rafinerii w stanach rządzonych przez Demokratów, a nie eskalacja konfliktu militarnego zapoczątkowana przez niego na początku roku przez ataki w rejonie Zatoki Perskiej oraz ograniczenia w przepływie przez Cieśninę Ormuz, co wywołało bezprecedensowy kryzys żeglugowy w 2026 r., efektem czego był globalny paraliż transportu surowców.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

W Polsce rząd z prezydentem przerzuca się odpowiedzialnością za drożyznę. Minister energii Miłosz Motyka oskarża prezydenta Nawrockiego o zablokowanie i opóźnienie w sierpniu 2026 r. ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych poprzez skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. – Niestety, zwłoka pana prezydenta, te dwa miesiące, kosztowała polskich kierowców niemal 2 mld zł – powiedział Miłosz Motyka, minister energii, w TVN24.

Czy ceny paliw rzeczywiście wpłyną na wynik wyborów parlamentarnych w Polsce?

– Każdy uważa, że winny jest ten, kogo nie lubi – ocenia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Socjolog twierdzi, że „Donald Trump ma rzadki dar robienia sobie wszędzie wrogów, nawet w proamerykańskiej Polsce”.

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Karol Nawrocki po raz pierwszy przyznał, że jego władza jest ograniczona

Prof. Flis poza politycznym sporem i konsekwencjami międzynarodowymi dostrzega jednak zasadniczy plus w reakcji Polaków na drożyznę i wyciąga pozytywne wnioski z sondażu. – Ciekawe, że większość Polaków ma świadomość, że za wysokie ceny paliw odpowiedzialna jest wojna na Bliskim Wschodzie oraz kryzys w Zatoce Perskiej, który wywołał atak Stanów Zjednoczonych na Iran. Stan świadomości Polaków to coś optymistycznego.

Czy wyniki sondażu mogą zaskakiwać? – To, że zwolennicy opozycji uważają, że za wszystko odpowiedzialny jest rząd Donalda Tuska nie powinno być żadnym zaskoczeniem. Każdy utwierdza się w swoich przekonaniach – dodaje socjolog z UJ, który problem dostrzega dla tego, kto wypada w badaniu najlepiej.

Czytaj więcej

Iluzja 5,19 zł za litr. Polityk powinien baczyć, co obiecuje

Donald Trump kłopotem dla Karola Nawrockiego?

– Wbrew pozorom większy kłopot może być dla Karola Nawrockiego, który tak bardzo politycznie stawia na Donalda Trumpa – konkluduje prof. Flis. Jednym z wiodących tematów politycznych w Polsce są amerykańskie stałe bazy w Polsce. – Pan prezydent ma główne, a w zasadzie jedyne zadanie państwowe – użyć swojej domniemanej bliskości z Donaldem Trumpem, żeby wyegzekwować tę decyzję, bo rząd swoje zrobił, to znaczy wystosował uchwałę Rady Ministrów do władz amerykańskich, że jesteśmy gotowi tę bazę przyjąć i za nią zapłacić – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski.

Donald Trump planuje długą trasę kampanijną przed wyborami połówkowymi w USA, które odbędą się na początku listopada. Prezydent USA liczy również na wsparcie Polonii.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Pułapka na Karola Nawrockiego. Jeden uścisk dłoni zmieni wszystko

W grudniu odbędzie się szczyt G20, na który Trump zaprosił prezydenta Ukrainy, co zostało powszechnie skrytykowane. Na szczycie obecny będzie również Karol Nawrocki, który oczekuje, że prezydent USA doprowadzi do pokoju między Rosją a Ukrainą, który mógłby doprowadzić do potencjalnego zniesienia sankcji na rosyjskie surowce, co mogłoby wpłynąć na ceny paliw. Również zakończenie konfliktu USA z Iranem i odblokowanie cieśniny Ormuz wpłynęłyby korzystnie na światowy rynek paliw, twierdzą eksperci. Czy do tego dojdzie?

W Polsce, mimo maksymalnych cen paliw, stacje benzynowe konkurują cenami, które mogą być niższe nawet o kilkanaście groszy na litrze, tym bardziej w połączeniu z rabatami lojalnościowymi mogą być one jeszcze bardziej atrakcyjne.