Jak napisał Trump w poniedziałek w mediach społecznościowych, obecnie głównym problemem nie jest już sytuacja w cieśninie Ormuz, lecz ograniczone moce rafinerii.
„To, co powoduje wzrost cen benzyny, to już nie cieśnina Ormuz, bo rekordowe liczby baryłek pojawiają się teraz niemal codziennie, ale słowo »rafinerie«, gdzie rosyjskie rafinerie są wysadzane w powietrze przez Ukrainę, a nasze zamykane w stanach demokratycznych, takich jak Kalifornia” – napisał prezydent Stanów Zjednoczonych.
Trump ponownie wskazuje na Ukrainę
To kolejna wypowiedź prezydenta USA, w której wiąże on wysokie ceny paliw z ukraińskimi atakami na rosyjską infrastrukturę energetyczną. Trump już wcześniej apelował do Kijowa o ograniczenie uderzeń na rosyjskie rafinerie. Ukraina deklarowała gotowość do wstrzymania takich ataków pod warunkiem, że Rosja zaprzestanie uderzeń w ukraińską infrastrukturę energetyczną.
Czytaj więcej
Bezzałogowce należące do ukraińskiej armii skutecznie zaatakowały obiekty przemysłu naftowego w obwodach saratowskim i wołgogradzkim na południowym...
Dane dotyczące transportu surowców przez cieśninę Ormuz pokazują jednocześnie, że sytuacja na rynku pozostaje bardziej złożona. Według firmy Kpler przepływ ropy przez cieśninę powrócił do poziomu sprzed wojny z Iranem i wynosi około 13,5 mln baryłek dziennie. Znacznie niższy pozostaje natomiast transport produktów rafinowanych – około 677 tys. baryłek dziennie wobec 3,6 mln baryłek przed konfliktem. Dodatkowo koszt transportu ropy przez Ormuz pozostaje podwyższony ze względu m.in. na wyższe składki ubezpieczeniowe oraz konieczność przeładunku surowca między statkami. Reuters zwraca uwagę, że mimo odbudowy przepływów ceny ropy pozostają podwyższone z powodu utrzymujących się problemów logistycznych.
Ceny paliw ważne przed wyborami
Wysokie ceny benzyny i oleju napędowego stały się jednym z istotnych tematów przed zaplanowanymi na 3 listopada wyborami do Kongresu. Szczególnie dotkliwy jest wzrost cen diesla, wykorzystywanego m.in. w rolnictwie, transporcie ciężarowym i kolejowym.
Przed rozpoczęciem wojny z Iranem średnia cena oleju napędowego w USA wynosiła około 3,81 dol. za galon. We wrześniu przekroczyła 6,50 dol., a według danych AAA 4 października wynosiła średnio 6,32 dol. za galon.
Czytaj więcej
Ponad 20 mln Amerykanów objętych programem Medicare Part B otrzyma w październiku jednorazową wypłatę w wysokości 90 dolarów. Pieniądze mają trafić...
Przedstawiciele Ukrainy podkreślają, że choć ataki na rosyjskie rafinerie ograniczają eksport rosyjskich produktów naftowych, trwają one od ponad roku. Ich zdaniem gwałtowny wzrost cen paliw nastąpił dopiero po rozpoczęciu konfliktu z Iranem.
Administracja Trumpa szuka tymczasem sposobów na obniżenie kosztów paliwa przed listopadowymi wyborami. Bloomberg informował, że Biały Dom przygotowuje rozwiązanie polegające na złagodzeniu ograniczeń dotyczących sprzedaży tzw. czerwonego oleju napędowego, który jest zwolniony z federalnego podatku w wysokości 24 centów za galon. Poszerzenie możliwości jego wykorzystania mogłoby obniżyć ceny, choć eksperci nie oczekują dużego spadku.