Reklama

Michał Płociński: Orędzie jak u Hitchcocka. Wszyscy czekali na weto, a Nawrocki uderzył inaczej

Dużo zwrotów i groźne miny – wszystko po to, by Karol Nawrocki wytłumaczył się przed Polakami, dlaczego jednak podpisze ustawę o tzw. windfall tax, którą wcześniej zablokował. Ale trzeba przyznać, że prezydent potrafił to w orędziu sprytnie sprzedać.
Tym razem prezydencka kontrpropozycja nie wystarczyła. Karol Nawrocki zmienił więc taktykę.

Tym razem prezydencka kontrpropozycja nie wystarczyła. Karol Nawrocki zmienił więc taktykę.

Foto: KPRP

Zwrot jak u Hitchcocka. Prezydent potrafi budować napięcie. Najpierw zapowiedział tajemnicze orędzie, potem zaczął je tak, jakby przygotowywał grunt pod kolejne zablokowania ustawy, którą rząd – jak to ujął – szantażuje go, przepraszam, Polaków, uzależniając obniżenie horrendalnie wysokich cen paliw od jej podpisania, a na koniec „bach”, jednak podpisze! A potem znowu trzęsienie ziemi: teraz to, Karol Nawrocki, będę rozliczać rząd, czy obniży ceny paliw do poziomu, jaki Donald Tusk obiecywał w kampanii wyborczej. I tak prezydent przechodzi do ataku.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama